Podejdziesz i załączysz po raz pierwszy. Woła… Podejdziesz i załączysz po raz drugi, trzeci, dziesiąty i dwudziesty. Przyjdzie w końcu taki moment, że lenistwo wygra i zamiast załączyć światło, postanowisz rozwiązać problem w inny sposób. Być może wezwiesz elektryka, a być może… pojedziesz do hurtowni elektrycznej, aby kupić sprzęt i dać swojej latorośli szansę, aby samo spełniało swoje marzenia 🙂 .

W tym artykule opiszę jak w prosty sposób jak zaadaptować wyłączniki światła tak, aby mogli z nich korzystać mali ludzie.

Na czym polega problem?

Problem polega na tym, że wyłączniki światła montowane są na wysokości ok. 120-130cm, co jest uchwytne dla maluchów dopiero gdzieś pomiędzy 3 a 4 rokiem życia.
Ach, miałem pisać o elektrycznych problemach. A więc, najczęściej rodzice radzą sobie z tym tak, że do standardowego łącznika światła dopinają kawałek przewodu i na jego końcu zawieszają wyłącznik kołyskowy.

Z tym rozwiązaniem są dwa problemy:

  1. Nie jest w pełni funkcjonalne. Zapalenie światła „głównym” łącznikiem uniemożliwia zgaszenie go kołyskowym (dla dziecka) i na odwrót (więcej w części technicznej).
  2. Trzeba będzie wytłumaczyć dziecku żeby, nie ciągnęło, szarpało itp. co może pójść szybko, ale niekoniecznie 🙂 .

Mimo wszystko przedstawię schemat i tego rozwiązania.

Jaki jest cel?

Chcemy ww. problemów uniknąć czyli:

  1. Można załączyć i wyłączyć oświetlenie zarówno przy użyciu górnego jak i dolnego wyłącznika.
  2. Wyłącznik nie będzie prowokował malucha do niepotrzebnych działań sabotażowych.

Oprócz tego chcemy tę przeróbkę wykonać w miarę sprawnie, żeby nie trzeba było nic kuć, kombinować. Tak do godzinki roboty 🙂 .

Jak to zrealizowałem?

Zacznijmy tym razem od końca czyli efektu. Jak zauważysz na filmie, używam przycisków dzwonkowych zamiast standardowych łączników światła.  Ale nic się nie martw, w tym rozdziale wystarczy, że skupisz się na części montażowej, a w kwestii podłączenia w standardowej instalacji, odsyłam do kolejnego rozdziału.

Schematami zajmiemy się na końcu, teraz opiszę krok po kroku jak wykonałem montaż.

Krok 0. Wyłącz napięcie w obwodzie oświetlenia!

Zawsze pracujemy przy wyłączonym napięciu!

Krok 1. Gdzie nowy wyłącznik?

 

Być może będziesz potrzebować asysty „wielkoluda”, żeby wskazał Ci do jakiej wysokości dosięgnie, ale prawda jest taka, że jak obniżysz wyłącznik do wysokości ok 95-100cm nad powierzchnią podłogi to powinno spokojnie wystarczyć.

  • Zieloną linią zaznaczyłem orientacyjną wysokość górnej krawędzi nowego wyłącznika.
  • Przy pomocy poziomicy narysowałem kolejną tym razem pionową kreskę, aby wyłączniki były w tej samej linii.
  • Do tak wyznaczonych linii i przy wspomaganiu jeszcze mniejszej poziomicy (nie jest ona tak bardzo konieczna), przykładam podstawę wyłącznika i wyznaczam punkty do wwiercenia dwóch małych otworów na kołki rozporowe.

Ww. podstawę wyłącznika można kupić pod nazwą „adapter natynkowy” inny dla każdej serii osprzętu (modelu wyłączników). Do niego dokupujesz odpowiedni łącznik lub przycisk. Dzięki temu rozwiązaniu nie musisz wiercić otworu w ścianie (choć wyłącznik trochę odstaje od ściany). Jeśli nie jesteś pewien jaką posiadasz serię osprzętu możesz dokupić natynkową wersję wyłącznika dostępną w każdej hurtowni czy supermarkecie budowlanym. Listę materiałową umieściłem na samym końcu artykułu.

Krok 2. Przygotowanie elementów

Obiecaliśmy sobie, że nie będziemy pruć ściany 🙂 . Nasze rozwiązanie nie jest jednak bezprzewodowe, dlatego trzeba będzie poprowadzić po powierzchni ściany (zabudowane) przewody. Muszą one jakoś się dostać do wnętrza puszki jak i nowego wyłącznika. W tym celu należy:

  • skuć nieco warstwy tynku z dolnej, centralnej części istniejącej puszki (zdjęcie po prawej)
  • zrobić nacięcia zarówno w nowym adapterze (od góry) jak i aktualnie zamontowanym wyłączniku – od dołu (bez obaw, te nacięcia nie będą widoczne po zakończeniu pracy)

Krok 3. Montaż podstawy (adaptera)

Wiercimy dwa otwory, i wsuwamy kołki, a następnie przykręcamy adapter.

UWAGA!
Dobrze, żebyś był pewien, że w miejscu gdzie wiercisz, nie są poprowadzone przewody. Na powyższych zdjęciach zauważysz, że wymontowałem istniejący wyłącznik (o montażu elementów podtynkowych piszę tutaj). Dzięki temu możesz zobaczyć w którą stronę wychodzą przewody z puszki. Jeśli będą szły prosto w dół, może zamiast wiercenia otworów warto zastosować klej montażowy do montażu podstawy (mniej trwałe rozwiązanie, ale z drugiej strony nie instalujemy tego wyłącznika na wieki).

Krok 4. Montaż korytka kablowego

Po zmierzeniu (wcześniej czy później) odległości pomiędzy wyłącznikami, przycinamy zakupione korytko kablowe w którym umieszczone zostaną przewody. Nie potrzebujesz do tego celu szlifierki, wystarczy zwykły brzeszczot 🙂 .
Korytko kablowe postanowiłem przymocować najzwyklejszym klejem szybkoschnącym. Uznałem, że przy takiej małej długości i bardzo niewielkich naprężeniach nie ma się co porywać na klasyczny montaż przy użyciu kołków rozporowych.

Krok 5. Podłączenie

Jako, że stosuję u siebie przyciski dzwonkowe, potrzebuję poprowadzić jedynie dwa przewody pomiędzy wyłącznikami. W standardowym rozwiązaniu, będziesz potrzebował poprowadzić trzy przewody. Opiszę to dokładnie w kolejnym rozdziale.

Wracając do mojego rozwiązania, podłączenie jest proste. Łączę górne otwory przycisków przy użyciu jednego przewodu i dolne przy użyciu drugiego.

Krok 6. Końcowy montaż

Teraz wystarczy zamontować łączniki w puszce i w adapterze. Montaż w adapterze wykonuje się analogicznie jak zostało to zaprezentowane we wspomnianym artykule.

Korytko zamykamy i mamy gotowy, działający układ. Natynkowa wersja wyłącznika może niektórych drażnić, ale uwierz mi, dziecko prędzej będzie się bawić w ciągłe załączanie i wyłączanie światła, niż pomyśli o wyrwaniu tego elementu ze ściany 😉 .

A może by tak schemacik?

Już, już, jeszcze tylko jedno. Żeby ten układ działał u Ciebie (w klasycznym rozwiązaniu), muszą być spełnione pewne warunki:

  • Przed ww. modernizacją lampa jest sterowana tylko z jednego miejsca. Jeżeli jest sterowana z dwóch miejsc, układ się nieco komplikuje i nie będę go teraz omawiał.
  • Do działania tego układu będziesz potrzebował dwóch łączników schodowych. Musisz sprawdzić, czy istniejący wyłącznik światła jest łącznikiem schodowym. Jeśli nie, to będziesz musiał go wymienić.

Jeśli nie znasz idei działania wyłączników i sposobu ich podłączania, proponuję zajrzeć do tych artykułów:

  1. O łączniku pojedynczym – omawiam tam również podstawy montażu, bezpiecznej pracy i co tam robią przewody których nie podpinamy w ogóle do wyłączników (niebieski i żółto-zielony).
  2. O łączniku schodowym – jeśli chcesz od podstaw wiedzieć z czym będziesz miał do czynienia (WARTO!)

Poniższe schematy prezentują rozwiązanie klasyczne czyli takie które jest zastosowane w 98% polskich domów (wartość orientacyjna 🙂 ).

Schemat PRZED

 

Okej mamy jeden łącznik. do którego doprowadzony jest przewód fazowy. W jednej pozycji świeci (obwód zamknięty), w drugiej jest zgaszony (obwód otwarty). W Twoim przypadku możesz nie mieć doprowadzonych przewodów: niebieskiego i żółto-zielonego do puszki (podobnie jest u mnie). Są czy ich nie ma, nie są one istotne dla nas z punktu widzenia opisywanej modernizacji.

Rozwiązanie niepełne

 

Powyższy schemat prezentuje działanie układu przy zastosowaniu łącznika kołyskowego. Jak widzisz, gdy jednym łącznikiem zapalisz światło, to drugim już nie dasz rady zgasić.

Schemat PO (rozwiązanie właściwe)

 

Docelowe rozwiązanie składa się z dwóch łączników schodowych, które łączymy ze sobą za pomocą trzech przewodów. Każdym z nich mamy możliwość zaświecania i gaszenia światła.
Rodzice zadowoleni, a dzieci mogą teraz włączać i wyłączać światło bez opamiętania…

Co potrzebne?

Lista materiałowa przedstawia się następująco:

  1. Łącznik schodowy – 2 szt.
  2. Adapter natynkowy dopasowany do serii łącznika schodowego lub
    jeden z łączników schodowych w wersji natynkowej – 1 szt.
  3. „Kąsek” korytka kablowego o rozmiarze np. 15x10mm (zwykle sprzedawany w odcinkach 2m)
  4. Trochę dłuższy kąsek przewodu 3-żyłowego np. YDY 3×1.5mm² – 1m
  5. Kołki rozporowe 5 lub 6mm.
  6. Ewentualnie trochę kleju montażowego i/lub super glue.

Bardzo ważne! Przypominam, że jeśli nie znasz idei działania wyłączników, nie wiesz jak obrobić przewód i go podłączyć do łącznika, zapoznaj się z tymi artykułami:

  1. O łączniku pojedynczym – omawiam tam również podstawy montażu, bezpiecznej pracy i co tam robią przewody których nie podpinamy w ogóle do wyłączników (niebieski i żółto-zielony).
  2. O łączniku schodowym – jeśli chcesz od podstaw wiedzieć z czym będziesz miał do czynienia (WARTO!)

Podsumowanie

Jeśli miałeś cokolwiek wcześniej do czynienia z elektroinstalacjami, będzie to dla Ciebie bułka z masłem. Jeśli natomiast spotykasz się z czymś takim po raz pierwszy w życiu będziesz potrzebował się trochę doszkolić w artykułach do których linki umieściłem powyżej, po to żeby złapać ideę i poczuć o co w ogóle chodzi.

Pamiętaj! Pracuj zawsze przy wyłączonym napięciu!

Jeśli jesteś zainteresowany dlaczego użyłem u siebie przycisków dzwonkowych i czemu nie mają one nic wspólnego z zaprezentowanymi schematami, odsyłam do artykułu o przekaźniku bistabilnym.

print

Dodaj komentarz

15 komentarzy do "Gdy dziecko woła „Tato ZAŁĄCZ światło”"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Sylwester
Gość

Witam.
A nie lepiej zastosowac włącznik bezprzewodowy a do istniejącej puszki wstawić odbiornik?
Montujemy gdziew chcemy w zasięgu do 30m.
np. https://eweled.pl/product-pol-12241-Wlacznik-podwojny-natynkowy-sterowany-bezprzewodowo-Smart-Living-Orno-OR-SH-1711.html

Aneta Jokisz
Gość

Bardzo fajny pomysł. My w dziecięcym pokoju zamontowaliśmy światło poprostu nisko, po paru latach pokój i tak będzie znów wymagał remontu to się włącznik dostosuje.
Czy mógłbyś dodać artykuł jak zamontować włącznik/wyłącznik przy lampce ściennej, gdy takowego lampka nie posiada?

slayer74
Gość

Wyłącznik światła dla dziecka o niskim wzroście (karłowatość) albo dla osób na wózku itp. Rożnica tylko taka że przewód między wyłącznikami jest położony jest pod tynkiem a nie w listwie na wierzchu.
http://ca-lineczka.pl/jak-przystosowac-mieszkanie-do-dziecka-niskiego-wzrostu/

Facet
Gość

Ja mam 3 i czasem wystarczy podest za parę groszy, taki stopien, i do muszli pomoże j do umywalki i do włącznika 🙂 …co nie zmienia faktu że blog w tworzeniu mojej instalacji baaaaardzo mi pomógł

Qermit
Gość

Po powyższym artykule wnioskuje, że autor nie ma małych dzieci. Czasami trzeba dzieciom zablokować dostęp zarówno do włączania (nie chcemy żeby włączało np w nocy jak ma spać) jak i wyłączania (robimy coś w pokoju i potrzebujemy światła), a czasem pozwolić na używanie go jak zmądrzeją.

Robert
Gość

myślę, że ten artykuł to taka sztuka dla sztuki. Owszem jest taka możliwość, ale po co? Żeby za dwa lata lepić dziury, malować, zmieniać osprzęt? Znam takie instalacje, gdzie osprzęt jest bardziej na wysokości „pasa” niż „wzroku” i nikomu to nie przeszkadza.

Elektryk
Gość

A nie lepiej po prostu obniżyć sobie włączniki tak, jak to mają „zagranico”? Dla dorosłego to też wygoda – po co łapę podnosić…

wpDiscuz