Minęły już ponad 3 tygodnie od Nowego Roku (tym samym blogowi strzeliły już 2 lata), warto więc pokusić się o małe podsumowanie minionych 366 dni.

Zacznę od statystyk i porównam je z poprzednim rokiem. Wspomnę o liczbie użytkowników na blogu, w mediach społecznościowych, Newsletterze itp.

Druga część wpisu będzie „miękka”. Opiszę swoje wrażenia, czym mogę się pochwalić, z czym przegiąłem, jak ogólnie widzę poprzedni rok i w końcu jakie są najbliższe plany (pierwsze półrocze). Gotowi?

Społeczność i statystyki

Liczba użytkowników

Powyżej wykres z rapotu Google Analytics. Okres to cały rok 2016, a dane w postaci liczby unikalnych użytkowników (link) w każdym miesiącu.

Na początku roku było niespełna 16 000 UU, a pod koniec roku blog otarł się o liczbę 50 000 UU. 😀
Super sprawa!

W sumie w ciągu roku stronę odwiedziło ponad 350 000 unikalnych użytkowników, przy czym średni czas odwiedzin strony pozostał na podobnym poziomie co w roku ubiegłym (2:46). Patrząc na te statystki, jest lepiej niż mogłem sobie wymarzyć i nie pytajcie mnie z czego to wynika .

Ciekawostka

Być może zauważyłeś na pierwszym wykresie taką górkę w marcu i spadek w kwietniu? Pozwolisz, że wrzucę bardziej szczegółowe dane.

To w zasadzie te same dane tylko nie w ujęciu miesięcznym, a tygodniowym (liczba użytkowników / tydzień) .

Tutaj już bardzo wyraźny pik w górę w okolicach marca to nic innego jak artykuł, który wylądował na głównej stronie Wykopu (link). Artykuł o Tunelu w Gliwicach wywołał wiele zamieszania co mnie autentycznie zaskoczyło i ucieszyło oczywiście 🙂 .
Skąd zatem ten drastyczny spadek poniżej średniej sprzed „wystrzału w górę”? W czasie napadu użytkowników na ww. artykuł coś poszło nie tak (serio do tej pory nie wiem co), ale strona przestała funkcjonować poprawnie. Użytkownicy mogli czytać artykuły (całe szczęście), ale obsługa strony była niemożliwa, różne wtyczki wspomagające m.in. Newsletter przestały działać. Admini walczyli z problemem w sumie kilka dni, w międzyczasie (przypadkowo?) blokując dostęp robotom Googla do bloga (takie małe programiki, które przeczesują strony i dzięki nim można potem znaleźć stronę w wyszukiwarce). Google zatem stwierdził, że strona padła na dłużej i zanim człowiek połapał się o co chodzi, wyszukiwarka powoli przestawała kierować ludzi na bloga. Ot, życie! 🙂
(Rozpisałem się, ale jeśli prowadzisz stronę i w Google Analytics dostaniesz alert, że strona dla Google nie jest dostępna, to wiedz, że coś się dzieje).

Newsletter

Pod koniec poprzedniego roku 198 użytkowników było zapisanych do listy mailingowej.
Na początku tego roku było już ich ponad 3 000 (w tej chwili konkretnie 3 092). HELOŁ WSZYSTKIM! 🙂

Przyznam, że duża w tym zasługa darmowego e-booka udostępnionego na początku zeszłego roku. Tak, darmowy pod warunkiem, że zapiszesz się do Newslettera, ale dla mnie najważniejsze jest, że:

  1. Otrzymuję sygnały, że E-książka jest bardzo pomocna co (pośrednio) prowadzi do drugiego punktu.
  2. Z newslettera w ciągu roku wypisało się tylko 50 osób (ok. 1,7% całości). 🙂

Facebook i Youtube

Strona fanowska (ugh) na Fejsie służyła głównie do informowania o nowych artykułach umieszczonych na blogu, ale w międzyczasie starałem się wrzucić różne ciekawostki z innej beczki.
W każdym razie konkrety. Aktualnie fanpejdż jest polubiony przez 1 974 osoby (poprzedni rok 176) :-).

Co do mojego ukochanego Youtube’a.
Aktualnie kanał subskrybuje 1 740 użytkowników. Łączna liczba wyświetleń filmów przekroczyła 0.5 mln (średni czas oglądania 3:22) z czego – powiedzmy sobie szczerze – z materiałów udostępnionych w roku 2016 wyświetleń było ok. 150 000. Pozostała liczba została wypracowana z klipów wyprodukowanych w 2015r.

Komentarze

Ilość komentarzy w artykułach podrosła z 181, do 1 340 na początku roku 2017.
W pierwszym roku blogowania odpowiedziałem na prawie wszystkie komentarze. W 2016 pozostawałem na tym polu aktywny, ale udzielenie odpowiedzi na każde pytanie w komentarzach było czasowo niewykonalne. Dlatego cieszy mnie, że bardziej doświadczeni użytkownicy zaczęli pomagać tym, którzy mieli wątpliwości lub pytania.

Przychody

Napiszę, a co?
Z tytułu onlajnowej działalności osiągnąłem łączny przychód na poziomie… 5 500 zł.
Pozwoliło to na pokrycie części wydatków związanych z artykułami na blogu i sfinansowanie (w większości) tworzonego aktualnie kursu „Osprzęt i okablowanie”.

Nie wliczam tutaj prowizji za reklamy na Youtube, ponieważ są to naprawdę bardzo niskie kwoty (~4$/m-c) przy ww. ilości wyświetleń (trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, Shakirą to ja nie jestem 🙂 ). Pewnie dałoby się to usprawnić, wyświetlając kilkukrotnie reklamy podczas klipu (są takie możliwości), albo umieszczając reklamę przed projekcją filmu. Nie po to jednak robiłem (i będę robił 🙂 ) filmy szkoleniowe, żeby wkurzać ludzi.

Odczucia

Życie to pasmo nieustannych sukcesów i porażek. Trzeba się z tym pogodzić. Nie inaczej było w 2016 roku…

Na +

  1. Społeczność – tak wiem, wcześniej przedstawione liczby mówią wszystko, ale to trzeba podkreślić, że nie tylko udało się utrzymać liczbę osób czy to odwiedzających stronę, czy czytających newslettera itp., ale ta liczba kilku lub nawet kilkunastokrotnie się zwiększyła. Super! Wielkie podziękowania dla Was.
  2. Utrzymanie poziomu – miałem obawę, że nie uda mi się utrzymać narzuconego w pierwszym roku poziomu artykułów. Czytając komentarze i maile doszedłem do wniosku, że pozostałem na dobrej ścieżce.
  3. Team – ze względu na mnogość spraw do ogarnięcia w pojedynkę (tutaj serdecznie pozdrawiam wszystkich blogerów) postanowiłem rozszerzyć jednoosobową drużynę bloga. W połowie sierpnia dołączył Krzysiek. Spróbował swoich sił w pisaniu artykułów, a następnie skupił się na sprawach back-endowych.
  4. Kurs online – w drugiej połowie roku zrobiłem z ciekawości ankietę. Okazało się, że jest dość spore zainteresowanie kursami o elektryce. Pomyślałem, czemu nie? Warto spróbować! Stojąc w miejscu, cofasz się! Produkcja kursu ruszyła.

Na –

  1. Dmuchanie balona (oczekiwań) – w kilku sprawach posunąłem się za daleko, pisałem, że będzie więcej artykułów o systemach alarmowych, że będę aktywny na Instagramie, że artykuły będą publikowane częściej, potem musiałem się z tego wycofywać brrr.
    Jest to dla mnie solidna nauczka na przyszłość.
  2. Systematyczność – ooo panie! Bywało z nią lepiej. W 2016 roku napisałem mniej artykułów (23 + 1 Krzysiek) niż w roku poprzedzającym (38). No dobra, niektóre z nich były dłuższe, znacznie dłuższe. Ale mimo wszystko chciałoby się więcej.

Najbliższe Plany

  1. Pisanie artykułów. To Ci dopiero zaskoczenie. Tematów na pewno nie zabraknie. W ostatnim roku otrzymałem mnóstwo maili z propozycjami tematów do opisania. Pisania na co najmniej dwa lata 🙂 .
  2. Do końca lutego planowane jest udostępnienie kursu „Osprzęt i okablowanie” do sprzedaży (oby się udało).
  3. Wzięcie udziału w kolejnej edycji Blogu Roku. Czemu nie? W ostatnim roku bodajże miejsce 28 w swojej kategorii. W tym roku sukcesem będzie oczko wyżej (I miejsce również 😉 ).
  4. Hm, na razie więcej nie zdradzę. 🙂

Podsumowanie

Myślę, że to byłoby wszystko.

  1. A jakie Ty masz uwagi do funkcjonowania bloga elektrykadlakazdego.pl ?
  2. Co byś zmienił/a w funkcjonowaniu serwisu?
  3. No i jak Ci się podoba nowy wygląd?

Wypowiedz się jeśli masz ochotę. Krytykuj ile wlezie, ale nie hejtuj, bo to grzech. 😉

Dziękuję wszystkim czytelnikom i tym stałym i tym tymczasowym, za obecność na blogu, za wsparcie, za sugestie możliwych kierunków rozwoju. Postaramy się w kolejnym roku wciąż rozwijać i przynosić SYSTEMATYCZNIE (argh) solidną porcję wiedzy.

print

Dodaj komentarz

24 komentarzy do "Rok 2016 – spowiedź"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Michał
Gość

Witam, jestem Michał. Chciałbym podziękować za tą stronę jest naprawdę świetna i przydatna. Widać dużo pracy i zaangażowania w jej tworzeniu, oby tak dalej. Ja jestem z zawodu elektrykiem i pracuje jako elektor monter w filmie produkującej pojazdy szynowe, za bardzo nie czuję się kompetentny (w szkole trochę się mało uczyłem 😉 ) ale dzięki tej stronie, pogłębiam swoją wiedzę i staje się bardziej biegły w dziedzinie elektrycznej. Chciałbym się dowiedzieć czy w jakiś sposób mogę wesprzeć tą stronę? I chciałbym może zaproponować może temat artykułu, o przewodach ekranowanych, po co się je stosuje, do czego wykorzystuje, w jaki sposób je prawidłowo podłączyć.

PIOTR
Gość

Spowiedź przyjęta – pozdrawiam prowadzącego i wszystkich po drugiej stronie.(elaktrykl z doswiadczeniem) Piotr.

Siemensik
Gość

Gratulacje z ten wpis jak również pozostałe artykuły na tym blogu. Nie wszystkich stać na to by publicznie mówić o nie tylko o sukcesach, ale także o tym czego się w tym roku nie udało zrealizować. Pozdrawiam i gratuluję raz jeszcze.

Ryszard
Gość

Jestem pod wrażeniem blogu, jego zawartości, wspaniałego podejścia do tematów.Mam świadomośc, że prowadzenie go na odpowiednim poziomie pochłania dużo czasu,ale?…Jak już się rozpoczęło, to oczekiwania czytających i apetyt na coraz to nowsze tematy rośnie.Chciałem prosić o „jeszcze”…więcej wiedzy , teorii , przykładów z zakresu „domowej elektryki”.Pozdrawiam i życzę nowych sukcesów, nie tylko zawodowych .

Tadeusz
Gość

Gratuluje bloga
Czekam jeszcze tylko na najciekawsze odpowiedzi w konkursie „Osprzęt i okablowanie” 🙂

Zamieścisz?

Wojciech
Gość

Powodzenia!

Myślałeś o „dotacjach”? Myślę, że niejedna osoba byłaby skłonna dobrowolnie wesprzeć autora/autorów. Mam nadzieję, że strona będzie dalej rozwijać się co najmniej tak prężnie jak „forbot” 🙂

Pozdrawiam

Krzysztof
Gość

Wszystkiego najlepszego. Oby tak dalej.

ajotoja
Gość

Gratuluję wyników w 2016. Podsumowanie rzeczowe. Subskrybuję od października 2015 i bardzo mi się podoba Twój styl i metoda przekazywania doświadczeń. Czekam na rozpoczęcie kursu – życzę powodzenia ajotoja

Sławek
Gość

Ja wykonałem sam całą instalacje elektryczną w domu. Tylko na koniec wpadł gość z uprawnieniami, sprawdził i podpisał, że wszystko jest okej 🙂 Inaczej bym tego nie zrobił. Dzięki.

Marcin
Gość

Gratulacje i Powodzenia 😉 czekam na kolejne ciekawe artykuły.

Jacek
Gość

Powodzenia !!

Mlody
Gość

Dzięki tobie i twojemu i blogowi, zdołałem podłączyć ledy ? . Powodzenia w dalszym prowadzeniu stronki

Marcin
Gość

Radku, dzięki Tobie i Twojemu blogowi oraz jednemu poradnikowi który zakupiłem w necie wróciłem do zawodu elektryka po 10-cio letniej przerwie. Mało tego, z czasem elektryka stała się dla mnie pasją i dzięki temu jestem spełniony zawodowo.
Nawet w 6 letniej nauce elektryki w szkole, 3 lata zawodówki i 3 lata technikum nie przyswoiłem tyle wiedzy co zasięgając tutaj i na podobnego typu portalach.
Jestem przekonany, że z czasem Internet wyprze tradycyjne, mało skuteczne nauczanie w szkołach.
Życzę wszystkim elektrykom bezpiecznej i owocnej pracy. Pamiętajcie ja pracuje w myśl zasady ” festina lente” czyli ” spiesz się powoli” Życie i zdrowie jest najważniejsze.

Pozdrawiam Wszystkich

slayer74
Gość

Cytat: „Nawet w 6 letniej nauce elektryki w szkole, 3 lata zawodówki i 3 lata technikum nie przyswoiłem tyle wiedzy co zasięgając tutaj i na podobnego typu portalach.” U mnie to samo po 5 latach technikum. Teoria ładowana hurtowo do głowa a praktyki tyle co kot napłakał. Dzisiaj po prawie ćwierć wieku jak rozmawiam z niedawnymi absolwentami nie jest lepiej mimo zmiany profilu mojego technikum elektrycznego na mechatroniczne.

Tomek Michalski
Gość

Cóż mogę rzec… Powodzenia i pomnożenia tych statystyk tak razy 10 przez rok 😀

Paweł
Gość

Również gratuluję i życzę dużo wytrwałości w pisaniu bloga na kolejny rok!

slayer74
Gość

Gratulacje za sprawne przenosiny na inny serwer i ciekawie przedstawione podsumowanie działalności bloga. W nowym roku pozostaje tylko życzyć spełnienia planów odnośnie bloga i powodzenia z kursem.

wpDiscuz