W ostatnich wpisach zajmowałem się elementami, które funkcjonują przy niebezpiecznym dla człowieka napięciu 230V. Pomyślałem, że najwyższy czas spuścić trochę z tonu i zejść do poziomu poniżej 5V DC (napięcie stałe). 🙂 W standardzie ethernet nie chodzi bowiem o zasilenie urządzeń po cieniutkim jak nitka przewodzie, ale o przesłanie danych z punktu A do punktu B.

Od razu wyjaśniam, nie będę tutaj analizował ani napięć, ani jak to się faktycznie dzieje, że tyle informacji jest przesłanych przy użyciu kilku przewodów. Nie zamierzam budować switcha, routera ani innego urządzenia sieciowego. Chcę tylko podpiąć gniazdko ethernetowe w sposób umożliwiający późniejsze wpięcie komputera / routera do internetu.

Cykl artykułów o gniazdku ethernetowym składa się z dwóch luźno powiązanych ze sobą części, które będą obejmować:

  • Część 1. Podpięcie gniazdka ethernetowego z samozaciskaczem.
  • Część 2. Składa się z 2 podtematów:
    • Podpięcie gniazdka ethernetowego przy użyciu zaciskacza do standardu krone,
    • Zaciśnięcie przewodu ethernetowego,
  • Część 3. Przetestowanie połączenia przy użyciu dwóch testerów kabli ethernetowych.

Uwaga organizacyjna. Niektóre zdjęcia poniżej można powiększyć, ze względu na konieczność pokazania większej liczby detali. Są one oznaczone etykietą „ZOOM”.

Koniec tego gadania, pora zabrać się do roboty.

Najpierw przewód…

DSC_0094Oto on! Przewód ethernetowy UTP kat. 5 wychodzący z puszki elektrycznej. Tuż obok niego znajduje się puszka ze zwiniętym przewodem koncentrycznym, ale to temat na inny artykuł.
DSC_0097 Pierwsze co robię, to ucinam przewód tak, żeby z jednej stroni nie zajmował mi 3/4 puszki, ale z drugiej żeby została odpowiednia ilość zapasu.
DSC_0099Zamierzam się dobrać do żył znajdujących się wewnątrz zewnętrznej izolacji. W tym celu ściągam zewnętrzną powłokę z końcówki przewodu. Zamiast ściągacza oczywiście możesz użyć noża, z tym, że tutaj musisz być podwójnie ostrożny, ponieważ bardzo łatwo można uszkodzić delikatną izolację żyły przewodu.

DSC_0101
ZOOM
 Wewnątrz znajduje się 8 żył skręconych w parach. Należy, palcami powoli odkręcić każdą parę z osobna i wyprostować palcami przewody. Można do tego celu użyć kombinerek, jednak znowu, wymaga to szczególnej ostrożności.

DSC_0103
ZOOM
 Po wyprostowaniu układam przewody parami wg kolejności adekwatnej dla gniazdka danego producenta. W przypadku mojego gniazdka pary układam tak jak to jest pokazane na zdjęciu obok.Przy zarabianiu wtyczki ethernetowej (o tym napiszę w kolejnym artykule), należy wykonać tzw. „przekros”, który polega na tym, że para żył niebieskich znajduje się pomiędzy żyłami zielonymi, jednak tutaj nie ma takiej potrzeby ponieważ ten przekros jest wykonany na płytce elektronicznej gniazdka.

…następnie gniazdko…

DSC_0104Moje gniazdko wygląda właśnie tak 🙂 . W obudowie jest miejsce na ewentualne zamontowanie drugiego gniazda ethernetowego.To co, odkręcamy śrubkę?
DSC_0128 Voila. Pod spodem oprócz gniazda, znajdują się dwa elementy ruchome czyli śrubki mocujące gniazdko w puszce. W przeciwieństwie do gniazdek i włączników znajdują się one w górnej i dolnej części elementu, ale nie ma to większego znaczenia.
DSC_0106 W celu łatwiejszego dostępu do elementów zaciskowych, demontuję gniazdo z obudowy elementu. W tym celu podważam zatrzask znajdujący się pod gniazdem.UWAGA! Gniazdo może nie chcieć opuścić swojego gniazdka, ale generalnie jak się odpowiednio dociśnie, powinno wyjść bez problemu.
DSC_0107 Front gniazda do którego podepnę żyły przewodu.
DSC_0109 Patrząc z lotu ptaka na gniazdo, widzimy nadruk ukazujący kolejność wsuwania żył. Mamy dwa standardy do wyboru: 568A i 568B. Teoretycznie wybór standardu nie ma znaczenia pod warunkiem, że cała instalacja w domu wykonana jest wg tego samego standardu. Jasne, istnieje możliwość używania jednocześnie dwóch standardów tylko trzeba mieć nad tym kontrolę, a poza tym po co komplikować sobie życie. 🙂 Tutaj wybrałem standard B.

DSC_0110
ZOOM
 Po zapoznaniu się z gniazdem, zdejmuję plastikową blokadę…
DSC_0112 …dzięki czemu uzyskuję możliwość otwarcia klapki i wprowadzenia żył do gniazda.

DSC_0115
ZOOM
 Wnętrze wygląda tak, że w każdym torze żyły, znajduje się metalowy element, który jest jednocześnie mini nożykiem jak i zaciskiem utrzymującym żyłę.

…i ostatecznie, połączenie

DSC_0117
ZOOM
 Wprowadzam żyły przewodu we właściwe tory. Tutaj bardzo ważne jest, żeby każda żyła „przykryła” metalowy zacisk od góry.
DSC_0120 Gdy jesteśmy pewni, że wszystkie żyły znajdują się na swoich miejscach, przytrzymując przewód ethernetowy w tej pozycji jedną ręką, drugą zamykamy klapką i dociskamy „do oporu”. Dzięki tej operacji ww. nożyki rozetną izolację żyły co w efekcie:

  1. utworzy połączenie pomiędzy metalowym zaciskiem a żyłą przewodu.
  2. przytrzyma żyłę, nie będzie można jej wysunąć ciągnąc za przewód (chyba, że będziesz bardzo tego chcieć).

DSC_0122
ZOOM
Efekt po zaciśnięciu, a następnie otwarciu klapki.
DSC_0123 Okej, pora zamknąć klapkę na stałe i wsunąć blokadę uniemożliwiającą jej otwarcie.
DSC_0129 Następnie mocujemy z powrotem gniazdo w obudowie.
DSC_0125 Pora na montaż w „puszce elektrycznej”.Montaż elementów podtynkowych zaprezentowałem w artykule „Sposób na… gniazdko elektryczne„.
DSC_0132 Wystarczy przykręcić front wraz z ramką i gotowe! :-)(Tutaj pominąłem montaż ramki, ze względu na to, że później obok tego gniazdka zostanie zamontowane gniazdo antenowe)

Podsumowanie

Prawda, że cała operacja jest prosta? Z pierwszym gniazdkiem pewnie będziesz musiał trochę powalczyć, ale z kolejnymi, zapewniam Cię, pójdzie gładko.

W tym miejscu zapraszam do przeczytania drugiej części artykułu, która okaże się niebawem.
Dla przypomnienia dobiorę się tam do gniazdka ethernetowego ze złączką do zaciśnięcia której wymagany jest tzw. nóż do standardu krone. Oprócz tego zacisnę wtyk RJ45 i przetestuję połączenie specjalnym do tego celu testerem.

PS. Serdecznie zapraszam do polubienia strony bloga na facebooku.

print

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Nie samym WiFi człowiek żyje… czyli jak podpiąć gniazdko ethernetowe cz.1"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Rafał
Gość

Witam wszystkich. Radek ubiegłeś mnie z tym blogiem też miałem taki robić jednak w ostatniej chwili zrobiłem dziecko i plan legł w gruzach. 🙂 Skoro sam nic nie robię w tym temacie to zmobilizuje ciebie do jeszcze większej pracy.:)Co do elektryki widać że masz już spore doświadczenie w domowych instalacjach jednak za małą uwagę poświęcasz na tematy związane z bezpieczeństwem, np okazujesz zaciskacz do tulejek bez odpowiedniej izolacji …Bloga czyta wielu laików i kopiuje to co robisz(nie chciał byś mieć chyba kogoś na sumieniu) Reszta ok naprawdę dobra robota. Jednak co do gniazdka ethernetowego to jestem zniesmaczony zaniża ten artykuł poziom Bloga ogromnie. Jest to bardzo źle zrobione. Kabel złej jakości, pozaginany i źle podpięty o ile sygnał telefoniczny czy zwykły LAN internet do 10 MBit/s będzie działał prawidłowo to jednak już szerokopasmowy internet nie. W dużych miastach są już operatorzy oferujący internet 200MBit/s i co w przypadku jak ktoś na takiej instalacji będzie chciał go mieć. Prucie ścian. Musisz nad tym bardziej popracować. Mam nadzieję że cię to zmobilizuje nie zniechęci. Pozrawiam

Piotr
Gość

http://www.moeller.pl/documentation/Broszury/Broszura_Xpatch_2010.pdf

Rozplot fabrycznego splotu kabli podczas terminowania.
Przewody UTP – maks. rozplot 13 mm.
Przewody FTP/STP – maks. rozplot 7 mm (Czyli przewody używane do kat. 6E.

Piotr
Gość

Duży błąd w wykonaniu.
Rozplecione pary skrętek powinny być jak najkrótsze, a nie ile się nam podoba.
Dla kat.5E dopuszcza się bodajże (piszę z pamięci) 13mm rozplotu.
Dla kat.6E b bodajże juz tylko 8mm.

wpDiscuz