Nie samym WiFi człowiek żyje… czyli jak podpiąć gniazdko ethernetowe cz.1
W ostatnich wpisach zajmowałem się elementami, które funkcjonują przy niebezpiecznym dla człowieka napięciu 230V. Pomyślałem, że najwyższy czas spuścić trochę z tonu i zejść do poziomu poniżej 5V DC (napięcie stałe). 🙂 W standardzie ethernet nie chodzi bowiem o zasilenie urządzeń po cieniutkim jak nitka przewodzie, ale o przesłanie danych z punktu A do punktu B.
Od razu wyjaśniam, nie będę tutaj analizował ani napięć, ani jak to się faktycznie dzieje, że tyle informacji jest przesłanych przy użyciu kilku przewodów. Nie zamierzam budować switcha, routera ani innego urządzenia sieciowego. Chcę tylko podpiąć gniazdko ethernetowe w sposób umożliwiający późniejsze wpięcie komputera / routera do internetu.
Cykl artykułów o gniazdku ethernetowym składa się z dwóch luźno powiązanych ze sobą części, które będą obejmować:
- Część 1. Podpięcie gniazdka ethernetowego z samozaciskaczem.
- Część 2. Składa się z 2 podtematów:
- Podpięcie gniazdka ethernetowego przy użyciu zaciskacza do standardu krone,
- Zaciśnięcie przewodu ethernetowego,
- Część 3. Przetestowanie połączenia przy użyciu dwóch testerów kabli ethernetowych.
Uwaga organizacyjna. Niektóre zdjęcia poniżej można powiększyć, ze względu na konieczność pokazania większej liczby detali. Są one oznaczone etykietą „ZOOM”.
Koniec tego gadania, pora zabrać się do roboty.
Najpierw przewód…
…następnie gniazdko…
…i ostatecznie, połączenie
![]() |
Wprowadzam żyły przewodu we właściwe tory. Tutaj bardzo ważne jest, żeby każda żyła „przykryła” metalowy zacisk od góry. |
![]() |
Gdy jesteśmy pewni, że wszystkie żyły znajdują się na swoich miejscach, przytrzymując przewód ethernetowy w tej pozycji jedną ręką, drugą zamykamy klapką i dociskamy „do oporu”. Dzięki tej operacji ww. nożyki rozetną izolację żyły co w efekcie:
|
![]() |
Efekt po zaciśnięciu, a następnie otwarciu klapki. |
![]() |
Okej, pora zamknąć klapkę na stałe i wsunąć blokadę uniemożliwiającą jej otwarcie. |
![]() |
Następnie mocujemy z powrotem gniazdo w obudowie. |
![]() |
Pora na montaż w „puszce elektrycznej”.Montaż elementów podtynkowych zaprezentowałem w artykule „Sposób na… gniazdko elektryczne„. |
![]() |
Wystarczy przykręcić front wraz z ramką i gotowe! :-)(Tutaj pominąłem montaż ramki, ze względu na to, że później obok tego gniazdka zostanie zamontowane gniazdo antenowe) |
Podsumowanie
Prawda, że cała operacja jest prosta? Z pierwszym gniazdkiem pewnie będziesz musiał trochę powalczyć, ale z kolejnymi, zapewniam Cię, pójdzie gładko.
W tym miejscu zapraszam do przeczytania drugiej części artykułu, która okaże się niebawem.
Dla przypomnienia dobiorę się tam do gniazdka ethernetowego ze złączką do zaciśnięcia której wymagany jest tzw. nóż do standardu krone. Oprócz tego zacisnę wtyk RJ45 i przetestuję połączenie specjalnym do tego celu testerem.
PS. Serdecznie zapraszam do polubienia strony bloga na facebooku.





















Miałem skrytykować Ale widzę, że zrobił to Rafał więc nie będę się powtarzał w kwestii wykonania.
Co do kabla i jego potraktowania – to się z Rafałem nie zgodzę – kategoria 5e jest jak papier toaletowy zniesie wszystko. Zaginanie i trochę więcej wypuszczonych kabelków nie stanowi problemu. W przypadku kategorii wyższych ( 6, 7) to już co innego, nie wspominając o 8 (o której mało kto coś więcej niż tylko słyszał).
W większości w domach ludzie kładą jeszcze 5e, jest bardzo popularna i tania i jak na domowe warunki w zupełności wystarcza. Do tego nie trzeba jej rozpieszczać (ważne żeby jej tylko nie uszkodzić).
I jeszcze jedna uwaga do kolegi Rafała:
Kabel kategoria 7 został przez montażystów innej firmy przerwany. Nie było szans na wymianę czy położenie nowego. W związku z czym poszczególne 8 żył zostało rozizolowanych, zostały następnie skręcone i polutowane, zabezpieczone izolacją termokurczliwą – pomiary wyszły (bez naciągania zasad) – to tak z praktyki. Chociaż takich rozwiązań nie polecam.
I jedna istotna uwaga praktyczna dla autora bloga :
Takiej ściągaczki izolacji raczej nie używałbym do lanu. Rozrywa ona izolację zewnętrzną, ale i często minimalnie uszkadza wewnętrzną. Do lanu najlepszym narzędziem jest ściągacz oparty o jakieś ostrze (najlepszy w ofercie ma knipeks – nóż obrotowy operujący w dwóch płaszczyznach, koszt jakieś 60 -70 zł w sieci).
pozdrawiam
Witam wszystkich. Radek ubiegłeś mnie z tym blogiem też miałem taki robić jednak w ostatniej chwili zrobiłem dziecko i plan legł w gruzach. 🙂 Skoro sam nic nie robię w tym temacie to zmobilizuje ciebie do jeszcze większej pracy.:)Co do elektryki widać że masz już spore doświadczenie w domowych instalacjach jednak za małą uwagę poświęcasz na tematy związane z bezpieczeństwem, np okazujesz zaciskacz do tulejek bez odpowiedniej izolacji …Bloga czyta wielu laików i kopiuje to co robisz(nie chciał byś mieć chyba kogoś na sumieniu) Reszta ok naprawdę dobra robota. Jednak co do gniazdka ethernetowego to jestem zniesmaczony zaniża ten artykuł poziom Bloga ogromnie. Jest to bardzo źle zrobione. Kabel złej jakości, pozaginany i źle podpięty o ile sygnał telefoniczny czy zwykły LAN internet do 10 MBit/s będzie działał prawidłowo to jednak już szerokopasmowy internet nie. W dużych miastach są już operatorzy oferujący internet 200MBit/s i co w przypadku jak ktoś na takiej instalacji będzie chciał go mieć. Prucie ścian. Musisz nad tym bardziej popracować. Mam nadzieję że cię to zmobilizuje nie zniechęci. Pozrawiam
http://www.moeller.pl/documentation/Broszury/Broszura_Xpatch_2010.pdf
Rozplot fabrycznego splotu kabli podczas terminowania.
Przewody UTP – maks. rozplot 13 mm.
Przewody FTP/STP – maks. rozplot 7 mm (Czyli przewody używane do kat. 6E.
Duży błąd w wykonaniu.
Rozplecione pary skrętek powinny być jak najkrótsze, a nie ile się nam podoba.
Dla kat.5E dopuszcza się bodajże (piszę z pamięci) 13mm rozplotu.
Dla kat.6E b bodajże juz tylko 8mm.