Hej! W poprzednim artykule (część 1) opisałem przypadek modernizacji oświetlenia (wraz ze sterowaniem) w garażu. Rozpocząłem od wstępnego rozpoznania aktualnej instalacji oraz przedstawiłem plan na zrealizowanie tego projektu. W ramach powtórki, łączniki schodowe sterujące jedną lampą posiadającą dwie świetlówki będą zastąpione przez:

  • łącznik trójpozycyjny, który będzie sterował lampą A w następujący sposób:
    • Pozycja 0: Łącznik nie przekazuje potencjału, lampa będzie zgaszona
    • Pozycja 1: Łącznik podaje napięcie zasilające do czujnika ruchu, a ten decyduje kiedy podać potencjał do lampy i tym samym ją zaświecić.
    • Pozycja 2: Łącznik podaje napięcie na przewód poprowadzony bezpośrednio do lampy.
  • łącznik pojedynczy, który będzie niezależnie sterował lampą B.

Ta modernizacja to również żywy dowód na to, że nie zawsze wszystko idzie jak z płatka.


UWAGA! W trakcie pracy wykonałem kilka zdjęć, jednak jak się okazało później, można ich było zrobić w paru miejscach więcej, co pozwoliłoby na bardziej kompletne zobrazowanie przypadku. Postaram się to niedociągnięcie nadrobić opisem.


Cała prawda o instalacji

Zanim przystąpimy do modernizacji musimy wiedzieć w jaki sposób wykonane są obecne połączenia.

Po pierwsze, łączniki schodowe w obu lokalizacjach. W każdej z puszek wyprowadzone są 3 przewody: czarny, niebieski i żółto-zielony, wszystkie pełnią rolę przewodów fazowych (!).
Na czarny przewód non-stop doprowadzony jest potencjał elektryczny i był on wpięty do zacisku oznaczonego czerwonym kolorem. Dwa pozostałe przewody podłączone do zacisków znajdujących się w górnej części łącznika. Potencjał jest przekazywany z zacisku zasilającego do jednego z dwóch pozostałych.

Po drugie, lokalizacja pozostałych punktów. Nad jednym z łączników znajdowała się puszka podsufitowa, pełniąca rolę koncentratora przewodów zasilających. Jak się okazało drugiej puszki podsufitowej w pomieszczeniu nie ma. Cokolwiek jest zasilone z tego obwodu, przechodzi tylko przez tą jedyną puszkę.
Po ściągnięciu istniejącej lampy, ujrzeliśmy przewód 3-żyłowy.

Co w tej magicznej podsufitowej puszce się znajdowało?

  • Złączka wago nr 1 – podłączone były do niej dwa niebieskie przewody
  • Złączka wago nr 2 – podłączone były do niej dwa żółtozielone przewody
  • Złączka czterotorowa z zaciskami śrubowymi – tutaj była podłączona cała reszta przewodów

Rozpocząłem diagnostykę od rzeczy najprostszej: złączek wago. Przy wyłączonym napięciu!
Rozpiąłem złączki i najpierw wizualnie stwierdziłem, że mam dwie pary przewodów żółto-zielony + niebieski. Każda para wchodziła w skład jednego przewodu poprowadzonego poza puszką. Było wysoce prawdopodobne, że jedna para poprowadzona jest do łącznika schodowego A, a druga para poprowadzona jest do łącznika schodowego B.
Po sprawdzeniu ciągłości przewodów (artykuł) potwierdziłem to przypuszczenie.

Rozpiąłem wszystkie przewody w łącznikach schodowych, podniosłem napięcie i przy użyciu multimteru i pomiaru napięcia, zabrałem się za sprawdzanie jak wygląda sytuacja w złączce czterotorowej.


UWAGA! Przy sprawdzaniu napięcia multimetrem pomiędzy zaciskami znajdującymi się bardzo blisko siebie, istnieje duże ryzyko (jeśli nie zwracamy na to uwagi) zetknięcia ze sobą dwóch sond i spowodowania zwarcia. Większość multimetrów posiada nakładki izolujące na sondy uniemożliwiające tego typu zdarzenia (zdjęcie poniżej) i warto z tych nakładek skorzystać.


Wizualnie wyglądało to tak, że do:

  • 1. toru złączki były podłączone przewody niebieskie (4 szt.)
  • 2. toru złączki były podłączone przewody czarne (4 szt.)
  • 3. toru złączki były podłączone przewody żółto zielone (3 szt.)
  • 4. toru złączki były podłączone przewody czarne (2 szt.)

Pomiędzy 2. a 1. torem uzyskałem wynik 230V. Podobnie pomiędzy 2. a 3. torem. Ponadto sprawdziłem próbnikiem i na 2. torze zasygnalizował potencjał.
Zaszufladkowałem więc:

  • 1. tor jako przewody neutralne (kolor przewodu niebieski)
  • 2. tor jako przewody fazowe zasilające
  • 3. tor jako przewody ochronne (kolor przewodu żółto-zielony)

Pozostał 4. tor na złączce. Jeszcze nie zidentyfikowaliśmy, w którym miejscu podłączony jest przewód od lampy, więc warto było sprawdzić ten trop. Ponownie zdjąłem napięcie, rozpiąłem ww. przewody i sprawdziłem ciągłość pomiędzy nimi, a lampą. Okazało się, że jeden z nich jest poprowadzony do lampy, zatem drugi musiał być poprowadzony do jednego z łączników schodowych i po szybkim sprawdzeniu (ciągłość) ta teoria została pozytywnie potwierdzona.

Koniec końców dowiedziałem się, że układ sterowania był jak na załączonym obrazku.

Pewnie zorientowałeś się, ze na powyższym schemacie coś mniej jest tych wszystkich przewodów w puszce podsufitowej w porównaniu do rzeczywistości. Zgadza się! W rzeczywistości z tej puszki doprowadzone jest zasilanie m.in. do łącznika sterującego oświetleniem w wiatrołapie (pomieszczenie obok), co zauważyłem, gdy rozłączyłem wszystkie przewody z 4-torowej złączki i po podaniu napięcia okazało się, że brakuje w innym pomieszczeniu światła.

W każdym razie, żeby nie mieszać nie wprowadziłem dodatkowych połączeń do schematu.

Realizacja

Schemat

Dobra! Z punktu widzenia łącznika trójpozycyjnego, lampy A oraz czujnika ruchu będziemy dążyć do takiego układu.

Jest to niewiele zmieniona wersja założona w poprzedniej części. Główna zmiana dotyczy umiejscowienia czujnika ruchu z punktu widzenia trasy przewodu. Najpierw prowadzimy 4-żyłowy przewód (YDY 4×1.5) do lampy (jest tam dużo więcej miejsca na złączki niż w czujniku ruchu, poza tym nie ma potrzeby prowadzenia dwóch osobnych przewodów). A następnie pomiędzy lampą a czujnikiem prowadzimy 3 krótkie żyły.

Prowadzenie jednego przewodu zamiast dwóch pomiędzy puszką, a lampą i czujnikiem miało swoją dodatkową zaletę o czym za chwilę.

Biorąc pod uwagę kolory przewodów w aktualnej instalacji i w zakupionym 4-żyłowym przewodzie, schemat wygląda następująco (zmienione jedynie kolory przewodów).

Połączenia w puszkach

 

Czterotorową złączkę zamieniłem na złączki wago o odpowiednim rozmiarze:

  • Złączka przewodów fazowych zasilających
  • Złączka przewodów neutralnych
  • Złączka przewodów ochronnych

Oprócz tego pozostały do podłączenia przewody “wyjściowe” z łączników: trójpozycyjnego i pojedynczego.
Do łącznika pojedynczego wystarczy podpiąć przewód fazowy zasilający i przewód sterujący lampą (na którym potencjał się znajduje).

Do łącznika trójpozycyjnego trzeba podpiąć trzy przewody: zasilający i dwa “wyjściowe”.


Uwaga! Na powyższych zdjęciach podłączeń do łączników, wszystkie przewody wykorzystywane są jako fazowe. Nie jestem w stanie sobie przypomnieć na tym etapie czemu przed podłączeniem ich nie oznaczyłem. :-/
Nie popełnij tego samego błędu.


The hard part

Istniejący przewód pomiędzy puszką, a starą oprawą będzie wykorzystany do zasilenia lampy B.

Zatem pozostało jedynie połączyć za pomocą przewodu 4-żyłowego puszkę podsufitową z miejscem w którym zostanie zamontowana nowa oprawa. Opcje były dwie:

  • natynkowo – przy użyciu korytek, po powierzchni ścian i po suficie
  • podtynkowo – trzeba będzie nowy przewód jakoś w ścianie ukryć

Jako,  że sufit w garażu był wykonany z płyt kartonowo-gipsowych (podwieszany), a gospodarzowi zależało na ostatecznym ukryciu przewodów, postanowiliśmy że spróbujemy dotrzeć przewodem z puszki do sufitu w wyciętym w ścianie rowku, następnie wytniemy niewielki otwór w suficie podwieszanym tak, aby zmieściła się głowa, ręka i będzie można poprowadzić przewód do lokalizacji oprawy.

Cóż… przejściowy efekt nie napawał optymizmem. Nie dość, że w okolicy wycinanego otworu budowlańcy namnożyli profili, co wymagało korekt w wycinanym otworze, to sufit był “podwieszony” jedynie na samych profilach bez wieszaków dystansowych. Czyli odstęp pomiędzy płytą k-g, a ceglanym stropem wynosił ok. 2-3cm. Uzmysłowiliśmy sobie wtedy również, że nie będzie możliwe poprowadzenie przewodu bezpośrednio do lokalizacji lampy. Ze względu na zamocowany co kilkadziesiąt centymetrów profil sufitu podwieszanego, poprowadzenie przewodu po przekątnej było zablokowane.
Stwierdziliśmy, że się nie poddamy…

Wycięcie mini bruzdy od puszki do sufitu poszło gładko (również w płycie kartonowo-gipsowej).

Zdefiniowaliśmy punkt pośredni, do którego mogliśmy doprowadzić przewód nad sufitem, następnie przeciągnęliśmy przewód od punktu pośredniego (niewielki otwór w suficie niedaleko nowej oprawy) w kierunku wyciętego wcześniej otworu (łatwiej wycelować w duży otwór niż w małą dziurę).
Po czym wycięliśmy krótką bruzdę (zdjęcie powyżej), żeby przeprowadzić przewód pod profilem, a następnie dalej go przeprowadzić nad sufitem do miejsca montażu oprawy świetlnej.
Trzeba było się nakombinować, ale częściowo cel został uzyskany. Wyrównanie poczynionych w suficie szkód będzie wymagało trochę pracy, ale bez przesady.

W puszce wystarczyło teraz spiąć żyły nowego przewodu zgodnie ze schematem zaprezentowanym na początku rozdziału.

Z oprawy (A) trzeba było doprowadzić (zgodnie ze schematem) 3-żyłowy przewód (na zdjęciu już wyprowadzony) do czujnika ruchu. Do drugiej lampy (B) wykorzystany został przewód z poprzedniego układu (na zdjęciu przewód wychodzący z sufitu najbardziej po prawej stronie).

The easy part

Jak już mieliśmy przewody, pozostał montaż sprzętu i opraw i podłączanie do złączek. Z przyjemnością!
Na zdjęciu po prawej bezpośrednio do lampy podłączone są:

  • przewód ochronny
  • przewody neutralne – zasilający oprawę i zasilający czujnik ruch
  • przewody fazowe – zasilające oprawę w zależności od pozycji klawisza łącznika: bezpośrednio lub poprzez czujnik ruchu.

Na osobnej złączce spięto przewód fazowy zasilający czujnik ruchu (gdy klawisz łącznika trójpozycyjnego znajduje się w odpowiedniej pozycji).

Następnym krokiem było zamontowanie i podłączenie drugiej oprawy, popracowanie śrubokrętem (doprowadzone tylko trzy przewody z łącznika pojedynczego) i układ gotowy.

Schemat powykonawczy

Ostatecznie, po modernizacji cały układ wygląda tak.

Szybki test

Podsumowanie

Wykonanie układu wymagało trochę gimnastyki. Prace montażowe na pewno można było wykonać dużo schludniej, być może natynkowo. A nawet jeśli podtynkowo, to może wystarczyłoby wyciąć rowek od puszki do samej lampy i byłoby po sprawie. Jeśli masz lepszy pomysł wypowiedz się poniżej.

Elektrycznie natomiast najpierw trzeba było rozpoznać instalację, sprawdzenie kilku przewodów, skąd dokąd są poprowadzone i na której kostce znajduje się napięcie w puszce podsufitowej. Nic wielkiego, tylko… zawsze trzeba zachować ostrożność i pracować bez napięcia poza przypadkiem ww. sprawdzania napięcia na złączce.
Później wystarczyło połączyć wszystko zgodnie z narysowanym wcześniej schematem.
Sam układ połączeń wszystkiego przez jedną puszkę podsufitową wydaje się trochę zagmatwany. Nie jest to układ najbardziej praktyczny. Puszka pośrednicząca powinna znajdować się nad każdym łącznikiem, a tutaj mieliśmy jedną puszkę z upchanymi przewodami z tego i sąsiednich pomieszczeń.

Jak wspomniałem we wstępie pierwszej części, układ moim zdaniem jest ciekawy, choć na pewno nie uniwersalny.
Jeśli masz jakiekolwiek na ten temat myśli, koniecznie daj znać w komentarzu. 🙂



print

Dodaj komentarz

17 komentarzy do "Garażowe (r)ewolucje cz.2"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Rafal
Gość

Jak wykonanie tej instalacji ma się do do norm ? Czy w przypadku prowadzenia przewodów na materialach palnych jak kg nie powinieneś użyć z deczka innych przewodów lub jak,zostajesz przy YDY peszla niepalnego ? Fajne animacje i rysunki w jakim programie je robisz jeżeli można wiedzieć

Paweł
Gość

Witam,
Gratuluję projektu – blog jest świetny. Mam pytanie dotyczące tematu – jak rozwiązać temat kiedy mamy dwa czujniki ruchu – powiedzmy miejsce gdzie wchodzimy z dwóch stron (jeden czujnik nie sięgnie) i chcemy zaświecić jeden zestaw lamp.
Z góry dziękuję za podpowiedź – pozdrawiam Paweł

Dan
Gość

Dobrze zrozumiałem? Ta lampa od bramy jest załączana tym łącznikiem przy bramie tylko? Nie lepiej było też łącznik zrobić przy drzwiach i sterować jedną i drugą lampą?

“niewielki otwór w suficie” 🙂 zazwyczaj się tak mówi a kończy się jak kończy.

Jacek
Gość

Gdzie można kupić taki łącznik trójpozycyjny (najlepiej natynkowy) ?
W sieci tylko trójpozycyjne do żaluzji ,ale to się tu raczej nie nadaje.

Mariusz
Gość

I bardzo fajnie i praktycznie.Opatentowane ,czy można kopiować!? ;D

pako
Użytkownik

Ciekawe rozwiązanie, ale ja bym nie montował czujnika ruchu do opraw ze świetlówkami. Świetlówki nie lubią być włączane i wyłączane co chwila. Kładę instalacje elektryczną w garażu, ale u mnie jest trochę łatwiej, bo wszystko jest położone od nowa. Czujnik ruchu mam tylko w lampach na zewnątrz. Teraz tylko muszę znaleźć gdzieś w sieci przekaźnik czasowy.

Krzysiek
Gość

Witam,
Kiedyś przeciągałem przewód na podwieszanym suficie za pomocą sznurka przywiązanego do metalowej nakrętki i magnesu neodymowego. Trochę było z tym zabawy ale udało się bezinwazyjnie. Oczywiście w moim przypadku nie było przeszkód poprzecznych.

elektryk
Gość

a profile są z aluminium i neodym nie zaczepi się o profil , a wełna mineralna i folia – rozumiem że sznurek był nasączony wcześniej w żywicy epoksydowej :)))) ????

wpDiscuz