Izolacja na zawołanie

Wielokrotnie zachodzi potrzeba oznaczenia lub zaizolowania kawałka przewodu, różnego rodzaju końcówek kablowych (np. konektorowych), wzmocnienia połączeń, ochrony elementów przed wilgocią  itp. Sprawa jest prosta. Wystarczy mieć taśmę izolacyjną, nawinąć ją w odpowiednim miejscu i gotowe. To co, koniec artykułu? Niezupełnie.
Nie byłbym sobą, gdybym nawet o najprostszych rzeczach nie pisał całymi akapitami. 😉

W poniższym artykule pochylę się nad dwoma sposobami izolacji przewodu, przy użyciu:

  • Taśmy izolacyjnej winylowej
  • Rurki (koszulki) termokurczliwej AKA „termokurczka”

Napiszę w jaki sposób to wykonać poprawnie i niepoprawnie, jakie narzędzia są przy tym przydatne albo nawet niezbędne.

Zaczynamy!

Zastosowanie

W pierwszym zdaniu już o większości zastosowań wspomniałem, ale rozwinę trochę tą wypowiedź:

  • Oznaczenie przewodu (kolor) – jak wspomniałem w artykule o kolorach przewodów (tutaj), czasem nie mamy do dyspozycji przewodu w kolorze, który jest nam akurat potrzebny. Nic straconego, wystarczy mieć taśmę izolacyjną lub „termokurczkę” w odpowiednim kolorze i za jej pomocą oznaczyć właściwą funkcjonalność przewodu po obu jego końcach.

  • Izolowanie przewodu – przy pracach elektroinstalacyjnych lub montażowych dzieją się różne ciekawe rzeczy. Jedną z nich jest mniej lub bardziej przypadkowe uszkodzenie izolacji przewodu. Całego przewodu wymieniać najczęściej nie będziemy. Lepiej założyć „łatkę”.
    Sprawa nie dotyczy tylko izolowania przewodów, ale również złącz, które nie posiadają własnej izolacji, bądź chcemy je dodatkowo zabezpieczyć przed mechanicznym uszkodzeniem lub wilgocią (i w następstwie korozją).
  • Wzmacnianie połączeń – bywa, że zewnętrzna powłoka przewodu zasilającego jakieś urządzenie ulegnie uszkodzeniu, przetarciu. Wisi potem taki kabelek na dwóch lub trzech przewodach bez warstwy ochronnej. Kwestia czasu, aż wewnętrzna izolacja również podzieli los poprzedniej. Mamy wtedy dwie opcje: wymienić kabel zasilający lub spróbować go wzmocnić w miejscu uszkodzenia.
  • Maskowanie np. wiązki przewodów – czasem zdarza się, że na skutek dużej ilości urządzeń lub zostawionego zapasu kabla, w okolicy urządzenia robi się „pajączek” z przewodów. Można je poukładać, pospinać opaskami kablowymi, zasłonić maskownicą lub jesli jest to krótki odcinek właśnie opakować koszulką termokurczliwą.

Taśma izolacyjna winylowa

Nie ma co ukrywać, jest to przedmiot, który powinien być na stałe w skrzynce każdego elektroinstalatora. A najlepiej 3 sztuki (co najmniej). Każda w innym kolorze: niebieskim, żółto-zielonym i „fazowym” (brązowym, czarnym, szarym, czerwonym lub białym). Mając taki zestaw jesteśmy zabezpieczeni pod kątem oznaczania końcówek przewodów o niewłaściwym – funkcjonalnie – kolorze.

Czym się sugerować przy wyborze taśmy?

  • Kolor
  • Szerokość – jeśli nie masz specjalnych preferencji możesz wziąć standardowy rozmiar czyli 19mm.
  • Długość – Im dłuższa tym starczy na dłużej – wiadomo 🙂
  • Czynnikiem, na który warto zwracać uwagę jest klej. Pech chce, że każdy producent opisuje, że klej jest świetny i taśma będzie trzymać do końca świata.  Nie ma rady, trzeba przekonać się samemu. Można założyć, że im tańsza taśma tym gorszy klej, ale nie jest tak do końca. Z drugiej strony kupując markową taśmę w hurtowni elektrycznej pozostaniemy raczej po dobrej stronie mocy.

Jak poprawnie zaizolować element taśmą izolacyjną?

To proste. Załóżmy, że chcesz zaizolować naderwaną izolację. Nie musisz od razu odwijać całego odcinka, wystarczy, że nakleisz początek taśmy na izolacji przewodu znajdującej się obok uszkodzonego fragmentu izolacji. Ale zanim to zrobisz upewnij się, że przewód nie jest zapylony lub zabrudzony (klej może nie trzymać w takim wypadku).

 

Sukcesywnie, przesuwając taśmę w kierunku uszkodzenia i mając na uwadze, żeby taśma była lekko naprężona, nawijasz taśmę aż dotrzesz do izolacji przewodu znajdującego się po drugiej stronie uszkodzonej izolacji.

Jeśli taśma jest dużo szersza od uszkodzenia,  to wystarczy owinąć 2-3 krotnie w tym samym miejscu, tak aby uszkodzenie znajdowało się w centralnej części przewodu.

Taśmę izolacyjną można przyciąć elegancko przy użyciu szczypców bocznych, ale nie zawsze jest taka możliwość i dostępne narzędzie.

Można się obyć bez narzędzi i po prostu solidnie łapiąc po obu stronach okolicy wybranego miejsca przerwania taśmy, rozciągamy taśmę ostatecznie rozrywając ją.
Siłą rzeczy brzeg rozerwanej taśmy nie będzie zbyt elegancki, ale w wielu przypadkach uchodzi nam to na sucho. 🙂 Ważne, żeby rozerwanie nastąpiło energicznie. Powoli rozciągając taśme, aż do rozerwania doprowadzimy do tego, że – no właśnie – taśma będzie rozciągnięta i jeszcze bardziej poszarpana.

Niepoprawne używanie taśmy izolacyjnej

Błąd nr 1 – brak naciągu

Taśma nie jest naprężona podczas nawijania, co powoduje, że nie przylega ona dobrze do materiału izolowanego.

Błąd nr 2 – nawijanie tam i z powrotem

Nawijanie raz w jednym raz w drugim kierunku może spowodować powstanie odkształceń podobnych co w poprzednim przypadku. Pośrodku izolowanego elementu jest nawinięte dużo więcej taśmy. Tu przede wszystkim widać różnicę w estetyce wykonania.

Błąd nr 3 – pójście na łatwiznę

Zaklejanie „na flagę”. Termin co prawda przed chwilą wymyślony, ale myślę że dobrze pokazany na zdjęciu. Takie wykonanie może być kuszące, gdy jest mnóstwo przewodów i mało miejsca. Mała powierzchnia styku taśmy z przewodem to klucz do oderwania się w bardzo krótkim czasie taśmy i odsłonięcie gołego przewodu. Ma to przede wszystkim znaczenie w przewodach o niewielkim przekroju.
Ten sposób można wykorzystać do tymczasowego opisywania przewodów, natomiast nie do wykonywania trwałej (w miarę) izolacji.

Koszulka termokurczliwa

Zamiast taśmy izolacyjnej w wielu pracach możemy użyć rurki termokurczliwej. Czym te rozwiązania się różnią?

Zainteresował Cię ten artykuł? To świetnie!

🎁 Mam dla Ciebie bezpłatny ebook "Przybornik Elektroinstalatora" - pigułkę wiedzy o niezbędnych narzędziach.

Zapisz się na newsletter, odbierz ebook gratis, dowiedz się więcej nt. domowej elektryki.

❗(P.S. czeka też na Ciebie świetna oferta)

Join the Newsletter

Subscribe to get our latest content by email.
    Odbieram bezpłatne materiały
    We won't send you spam. Unsubscribe at any time.

    Zapisując się na newsletter zgadzam się na przesyłanie na podany adres e-mail wiadomości, ofert i informacji od ELDAGO Sp. z o.o. W każdej chwili mogę wycofać zgodę.

    • Termokurczka na ogół jest rozwiązaniem bardziej estetycznym i trwałym
    • Aby „przymocować” koszulkę do przewodu lub innego elementu musimy ją podgrzać (o czym za chwilę)
    • Termokurczka nie jest uniwersalna, jej rozmiar należy dopasować do izolowanego elementu
    • W przeciwieństwie do taśmy izolacyjnej, koszulka termokurczliwa jest sztywna (po zgrzaniu)

    Czym się sugerować przy wyborze koszulki termokurczliwej?

    • Rozmiar! A w zasadzie dwa rozmiary. Jeden to średnica otworu przed podgrzaniem. A drugi to minimalna średnica otworu po podgrzaniu. Rurka nie będzie się kurczyć w nieskończoność.
      Koszulka musi zatem, nie tylko „wejść” na przewód przed dokonaniem izolacji, ale również przyczepić się do przewodu / złączki po podgrzaniu.

    • Standardowo, jeśli chcesz używać termokurczki do oznaczania przewodów, istotny jest jej kolor.
    • Masz do wyboru koszulki bez kleju lub z klejem. Wybierasz tą drugą opcję, jeśli zależy ci na uszczelnieniu izolowanego złącza lub przewodu co jest istotne np. w warunkach wilgotnych (w zastosowaniach zewnętrznych lub gdy izolujesz uszkodzony przewód, który znajdzie się pod warstwą tynku bez żadnej obudowy).
    • Niepalność. Jeden z czytelników zwrócił na to uwagę. Jest to parametr, którym warto się zainteresować szczególnie, gdy zamierzamy użyć zapalniczki do podgrzania termokurczki. Inna sprawa, że często przewody, które izolujemy przy użyciu rurek termokuczliwych nie są niepalne (samogasnące). Ale dobrze wiedzieć, że jest wybór.

    Koszulki można kupić w dłuższych odcinkach (najczęściej 1m), ale również można się zaopatrzyć w pocięte na kilkucentymetrowe kawałki różnokolorowe termokurczki w jednym opakowaniu.

    Jak poprawnie zaizolować element koszulką termokurczliwą?

    Po pierwsze będziesz potrzebować źródła ciepła:

    • Zapałki – ostateczność. Tylko w przypadku, gdy element jest mały i łatwo dostępny. Ewentualnie będziesz podgrzewał na raty 🙂 .
    • Zapalniczka – dla elementów łatwo dostępnych, można podgrzewać do oporu, ale uwaga! Można w ten sposób spalić izolację przewodu (przykłady poniżej).
    • Opalarka – najlepsze (ale i najdroższe) rozwiązanie. W przeciwieństwie do źródeł bazujących na otwartym ogniu, możliwość skierowania ciepła pod dowolnym kątem, uszkodzenie przewodu bardzo trudne (ale nie niemożliwe). Najlepiej posiadać opalarkę z regulacją temperatury grzania, aby dostosować się do różnych przypadków.

    Zawsze można spróbować domową suszarką do włosów, ale generalnie nie wróżę tu większych sukcesów.

    Zgrzewanie zapalniczką

     

    Najpierw przycinamy dopasowaną do średnicy przewodu termokurczkę. Musi być nieco dłuższa od uszkodzenia, tak żeby złapała po obu stronach izolację przewodu.

     

    Nakładamy przycięty kawałek na przewód w miejscu uszkodzenia i podgrzewamy termokurczkę do momentu, aż oplecie ona izolację przewodu. Jeśli przewód lub element jest grubszy, być może będziesz musiał go poobracać po to, żeby ciepełko dotarło do koszulki z każdej strony.
    Uwaga! Płomień musi znajdować się w pewnej odległości od przewodu. Warto sobie tą czynność poćwiczyć przed zabraniem się za realny problem. Standardowo izolacja jest zaprojektowana do maksymalnej temperatury 70°C.  Nawet jeśli płomień nie naruszy bezpośrednio izolacji, to i tak może ona ulec zwęgleniu, lub nawet zacząć się palić, w szczególności gdy zgrzewanie trwa dłuższy czas.

     

    Nie róbcie tego w domu!

    Zgrzewanie opalarką

    Można powiedzieć, że opalarka to nieco większej mocy suszarka do włosów 😉 . Generuje strumień powietrza o regulowanej (bądź nie) temperaturze wynoszącej od kilkudziesięciu do kilkuset stopni Celcjusza.

    Gdy już jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami opalarki, możemy przystąpić do zgrzewania. Pierwszy etap jest ten sam czyli dobór i przycięcie koszulki.

     

    Jeśli opalarka posiada regulację temperatury nadmuchu i nie wiesz jaka jest odpowiednia, zacznij od mniejszej nastawy, może potrwać dłużej zanim termokurczka zacznie reagować, ewentualnie będziesz musiał skorygować temperaturę, ale tym sposobem w bezpieczny sposób dojdziesz do optymalnego ustawienia. Jeśli w Twojej opalarce nie ma takiej nastawy, zacznij dmuchać z dalszej odległości. Podobnie jak przy użyciu zapalniczki, jeśli zauważysz że koszulka rozkłada się nierównomiernie na przewodzie możesz go poobracać w palcach, żeby przygrzać rurkę z każdej strony.

    Opalarką dużo trudniej uszkodzić przewód, ale jak będziesz się starał to osiągniesz wszystko.
    UWAGA! Kierując strumień powietrza na zgrzewany obiekt uważaj co się za nim znajduje, opalarka może dmuchać powietrzem rzędu 500-600°C. Szkoda, żeby po takiej operacji na przewodach znajdujących się w puszce elektroinstalacyjnej, od ściany zaczęła odchodzić farba.

    Jeśli koszulki termokurczliwej będziesz używał do zaizolowania lutowanego złącza pamiętaj, żeby założyć ją przed wykonaniem połączenia 🙂 .

    Błędy

    Błąd nr 1 – tempreatura

    Kilka razy o tym wspominałem powyżej, trzeba być ostrożnym. Poniżej znajdziesz film na którym widać, że wcale nie trzeba dotykać płomieniem przewodu, żeby nastąpił zapłon.

    Powyższy przypadek zahacza o opisany poniżej błąd nr 2. Koszulka jest zbyt duża i podgrzewanie trwało zbyt długo, co w efekcie poskutkowało pojawieniem się otwartego ognia na przewodzie. Nie zmienia to faktu, że do podgrzewania zapalniczką należy podejść z rozwagą.

    Błąd nr 2 – niewłaściwy rozmiar

    Okej może i termokurczka wchodzi na przewód ale po zgrzaniu okazuje się, że średnica rurki wciąż jest zbyt duża i zgrzany odcinek nijak nie trzyma się elementu. Można to korygować próbując kształtować  lub rozciągać (palcami lub szczypcami) ciepłą jeszcze koszulkę (po zakończeniu podgrzewania oczywiście). Gdy mamy grubszą złączkę i do tego stosunkowo cienki przewód, ciężko dopasować rozmiar koszulki i wtedy być może takie korekty są wskazane, ale gdy grubość izolowanego elementu jest w miarę jednostajna, lepiej zastosować po prostu koszulkę odpowiedniego rozmiaru.

    Podsumowanie

    Z artykułu dowiedziałeś się zarówno w kwestii taśm izolacyjnych jak i koszulek termokurczliwych:

    • Czym się sugerować przy ich wyborze.
    • Jak poprawnie się z nimi obchodzić.
    • Jakie błędy można popełnić i ich konsekwencje.
    • Jakie narzędzia są potrzebne (a które są opcjonalne) do zaizolowania przedmiotu.

    Jak zawsze, mam nadzieję, że powyższy artykuł dodał kilka ziarenek do Twojej elektrotechnicznej wiedzy. Jakby coś było nie tak, wiesz gdzie mnie szukać 🙂 .

    5 1 głos
    Ocena Artykułu

    Zainteresował Cię ten artykuł? To świetnie!

    🎁 Mam dla Ciebie bezpłatny ebook "Przybornik Elektroinstalatora" - pigułkę wiedzy o niezbędnych narzędziach.

    Zapisz się na newsletter, odbierz ebook gratis, dowiedz się więcej nt. domowej elektryki.

    ❗(P.S. czeka też na Ciebie świetna oferta)

    Join the Newsletter

    Subscribe to get our latest content by email.
      Odbieram bezpłatne materiały
      We won't send you spam. Unsubscribe at any time.

      Zapisując się na newsletter zgadzam się na przesyłanie na podany adres e-mail wiadomości, ofert i informacji od ELDAGO Sp. z o.o. W każdej chwili mogę wycofać zgodę.



      Subscribe
      Powiadom o
      guest

      Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

      14 komentarzy
      Newest
      Oldest Most Voted
      Inline Feedbacks
      Pokaż wszystkie komentarze
      Dawid
      Dawid
      8 lat temu

      Czy te taśmy izolacyjne wytrzymają taką temperature, co „fabryczna” izolacja przewodu? Można je stosować jako zamiennik takiej „fabrycznej” izolacji?

      Tadeusz
      Tadeusz
      9 lat temu

      Radek. Koniecznie dodaj wpis z najciekawszymi odpowiedziami dotyczącego konkursu 🙂
      I napisz które wygrały 🙂

      Tomek
      Tomek
      9 lat temu

      Dlaczego nie wypowiedziałeś się na temat rurek termokurczliwych z klejem i dodawanie smaru silikonowego lub innego silikonu celem zabezpieczenia przewodów w miejsca o podniesionej możliwości penetracji przez wodę?

      Jacek
      Jacek
      9 lat temu

      Witam. Ja trochę nie na temat, ale właśnie znalazłem tego bloga i pewnie zaglądnę tutaj od czasu do czasu. Jeśli można nie na temat, to mam pytanie. Żona twierdzi, że „kopią” ją różne urządzenia podpięte pod jedno z kuchennych gniazdek. Zdarza się to tylko od czasu do czasu, ale niekiedy ponoć całkiem mocno. Czy jest to niebezpieczne? W wolnej chwili rozkręcę gniazdko i sfotografuję jeśli można.
      Będę bardzo wdzięczny za odpowieź. Pozdrawiam

      Sylwester
      Sylwester
      9 lat temu

      Wracając do koszulek i tym na co wcześniej zwróciłem uwagę.
      Przykład koszulki termokurczliwej NIEPALNEJ.
      http://promocyjneceny.com.pl/Rura_termokurczliwa_niepalna_czarna_na_szpuli_WKH_2F_1206-6899.html
      to samo tyczy się taśmy izloacyjnej.
      Warto troszke dorzucić i spac spokojnie.

      Qermit
      Qermit
      9 lat temu

      Zamiast opalarki lepiej zastosować chyba stację na gorące powietrze. Najtańsze to koszt około 200 – 400zł. Ewentualnie HOT AIR GUN GJ-8018 w miejscach ciężej dostępnych. Przydaje się też przy podgrzewaniu kleju w sztyfcie (zamiast pistoletu).

      Skwarka
      Skwarka
      9 lat temu

      Witam
      Z czego jest zrobiony „Pan Lupa” do trzymania przewodów lub gdzie można go kupić?

      slayer74
      slayer74
      9 lat temu

      http://obrazki.elektroda.pl/3541296100_1484244700.jpg

      Taśma izolacyjna parciana używana przez elektryków w czasach PRLu i do końca XX wieku. Dawniej w instalacjach domowych często odizolowane przewody były łączone na skrętkę i owijane taką taśmą z powodu braku złączek – kostek na śrubę. Obecnie dalej się ją stosuje w przemyśle motoryzacyjnym.

      14
      0
      Co o tym myślisz? Zostaw komentarz.x