Każdy z nas posiada na wyposażeniu domu wkrętaki zwane potocznie śrubokrętami. Większość z nas posiada także wkrętarki, które nieraz pomogły przy remoncie czy chociażby składaniu szafy czy łóżka.

Jeżeli jesteś elektromonterem te narzędzia stanowią przedłużenie Twojej ręki. 🙂
Gdy siedzisz w rozdzielni, gdy musisz wykonać każdego dnia wiele połączeń przewodów w złączkach, zaciskach zabezpieczeń prawdopodobnie żonglujesz to wkrętakiem w celu mocnego dokręcenia zacisku, to wkrętarką, żeby mocowanie przewodów nie trwało w nieskończoność. Czasem stosowanie wkrętarki jest utrudnione, ale jakoś trzeba sobie radzić.

A co jeśli dałoby się połączyć te dwa narzędzia w jedno? Potrzebujesz elektrycznego wspomagania, uruchamiasz silnik, potrzebujesz mocno (acz z wyczuciem) dokręcić zacisk, to dokręcasz. Wkrętak i wkrętarka w jednym.

W tym artykule mam okazję przetestować urządzenie o takiej właśnie funkcjonalności. Pełnoprawny i pełnogabarytowy wkrętak z elektrycznym wspomaganiem czyli speedE.
W artykule:

  1. Opowiem Ci z czego składa się taki wkrętak.
  2. Jak funkcjonuje sam wkrętak oraz jego akcesoria.
  3. Sprawdzę jak działa i podzielę się z Tobą wnioskami z użytkowania.

Zaczynamy!

1. Grand open!

Czas na zajawkę. Obejrzyj krótki film, będziesz wiedział w telegraficznym skrócie z czym masz do czynienia.


Podkład muzyczny: https://www.bensound.com

Ok, a więc mamy wkrętak na akumulatorki wraz z całym zestawem bitów i akcesoriów.

Nie jestem fanem “unboxingu” tj. opisywania pudełka produktu i dobierania się krok po kroku do jego zawartości. Tutaj jednak nie mogłem się powstrzymać, a to z tego względu, że z czymś takim wśród narzędzi ręcznych jeszcze się nie spotkałem. 🙂
Do dyspozycji mam wkrętak speedE marki Wiha wraz zestawem nr 2 akcesoriów. Opiszę charakterystykę zestawu nieco później, a teraz… otworzę pudełko:

  

Naszym oczom ukazuje się wkrętak w kartonowym zagłębieniu z dodatkowymi wyżłobieniami, aby łatwo go było chwycić. Po wyciągnięciu wkrętaka widzimy wskazówkę, że akumulator czai się tuż obok. W połączeniu ze skróconą instrukcją w formie wizytówki, zdaje się, że producent mówi nam “Weź do ręki i działaj!”.

 

Od strony nasady wkrętak zawiera odkręcane wieczko pod którym znajduje się wnęka na akumulator.
Od frontu natomiast mamy otwór przeznaczony do wsunięcia bitu, oraz diodę LED.

Rękojeść oraz akcesoria wkrętaka wykonane są w izolacji przeznaczonej do pracy pod napięciem do 1kV. Wyjątek stanowi naturalnie, odsłonięta końcówka bitu, ale jej nie trzymamy podczas dokręcania śruby.

Idziemy więc dalej i szukamy akcesoriów, a przede wszystkim bitów, aby wkrętak był kompletny.
Pod wieczkiem znajdujemy zestaw instrukcji, tym razem w pełnej wersji.
Następnie naszym oczom ukazuje się miniaturowa skrzynka.

Jej zawartość stanowi:

  • Zestaw 8 bitów różnych rozmiarów
  • Nakładka dynamometryczna (adapter easyTorque)
  • Drugi akumulator
  • Ładowarka na dwa akumulatory

Dodam tylko, że producent przygotował 3 zestawy w zależności od potrzeb instalatora. Opisywany w tym artykule to zestaw pośredni (set 2).
W zestawie 1 jest mniej bitów i nie ma nakładki dynamometrycznej, zaś w zestawie 3 jest dużo więcej bitów i kilka nakładek dynamometrycznych o różnej sile działania.

Akumulatorek ma pojemność 1500mAh przy napięciu 3.6V.

Zestaw bitów składa się z dwóch bitów płaskich i 6 bitów krzyżowych różnego typu (PH, PZ, SL/PZ). Rozmiary typowe dla potrzeb elektryków, czyli 1 i 2.

2. Jak to działa?

 

Akumulator instalujemy odkręcając wieczko wkrętaka znajdujące się w jego podstawie.

 

Na wysokości 2/3 rękojeści speedE znajduje się ruchomy obrotowy element z wypustkami. Obrócenie go lekko w prawo spowoduje, że bit wkrętaka będzie obracać się w prawo, natomiast obrócenie go lekko w lewo spowoduje ruch bitu przeciwnie do ruchu wskazówek zegara.
Gdy puścisz ten swego rodzaju włącznik, powróci on samoczynnie do pozycji “0” czyli zatrzyma działanie wkrętaka.

Nic prostszego prawda?

Okej, ale silnik to nie wszystko. To nie jest typowa wkrętarka w kształcie śrubokręta.
SpeedE to ręczny wkrętak z elektrycznym wspomaganiem. Różnica polega na tym, że silnik ma za zadanie pomóc przy dokręcaniu zacisku śrubowego zanim napotka większy opór.
Gdy ten opór już się pojawi silnik wyłączamy i dokręcamy zacisk przy użyciu siły rąk z odpowiednią, dla danego zacisku i zaciskanego materiału, siłą.

2.1. Mocowanie bitów

Mocowanie bitów w “bazie” speedE nie odbywa się za pomocą magnesu jak to bywa w wielu wkrętarkach. W przypadku speedE, za mocowanie bitu odpowiada… uszczelka.
Rozwiązanie to jest dość ciekawe. Z jednej strony wsunięcie bitu nie jest tak gładkie jak w przypadku magnetycznych rozwiązań. Z drugiej strony, gdy doprowadzimy bit do końca, co poczujemy poprzez delikatny “skok”, to bit pozostanie we wkrętaku tak długo jak tego będziemy chcieli. Nie ma mowy o przypadkowym wyskoczeniu bitu z “bazy”.

2.2. Nakładka dynamometryczna (easyTorque)

Nakładka (przez producenta nazwana adapterem easyTorque) pozwala dokręcić zaciski z siłą nie większą niż do której została zaprojektowana. Dostarczona w “zestawie 2” nakładka ma ustawiony próg siły na poziomie 2.8Nm (niutonometrów). Opowiem za chwilę skąd się wzięła ta wartość.
Najpierw podsumujmy: dzięki nakładce dynamometrycznej będziemy wiedzieć, że:

  • Dokręciliśmy zacisk z odpowiednią siłą (nie za słabo)
  • Nie przeholowaliśmy (i nie uszkodziliśmy zacisku / przewodu)

Jeśli chodzi o montaż, wsuwa się ją do tego samego otworu co bit wkrętaka, natomiast bit wsuwamy do nakładki i gotowe.

 

Wróćmy do wartości 2.8Nm. Otóż większość producentów modułowego osprzętu instalacyjnego przystosowała swoje zaciski do dokręcania z taką właśnie siłą.
Na niektórych modelach nawet ta informacja jest nadrukowana na obudowie zabezpieczenia. Sugeruje to główne przeznaczenie tego zestawu.

2.3. Dioda LED

Nietrudno sobie wyobrazić jej zastosowanie. Służy do podświetlania obszaru dokręcanego zacisku.
Choć w zasadzie może służyć jako mini-latarka wszędzie tam gdzie jest potrzeba. Strumień światła jest dość solidny biorąc pod uwagę rozmiar jego źródła.

Jak ją załączyć?
Żadnego dodatkowego przycisku nie ma. Widać, ze producent starał się maksymalnie uprościć system. Dioda zaświeca się wraz z uruchomieniem silniczka.
Żeby to uściślić, w zasadzie nie trzeba uruchamiać silniczka, a wystarczy “tapnąć” w lewo lub w prawo obrotowy włącznik. Dioda będzie świecić przez cały czas pracy wkrętaka i wyłączy się po 5 sekundach od zatrzymania silnika (lub od czasu “tapnięcia”).

Drugim zadaniem LEDa jest informowanie o rozładowanym akumulatorku. Jeśli bateria jest na wyczerpaniu to podczas próby uruchomienia silnika dioda zamruga do nas 4-krotnie.

2.4. Ładowarka

 

Ładowarka posiada dwa sloty. Od przybytku głowa nie boli, choć w standardowych warunkach będziemy korzystać z jednego slotu naraz. Drugi akumulator w tym czasie będzie we wkrętaku.
Rozwiązanie z odseparowanym od zasilacza wtykiem USB jak najbardziej na plus.

Jak działa ładowarka wszyscy wiemy. Czerwone światełko = ładujemy. Zielone światełko = akumulator naładowany.
Baterie ładują się w czasie ok. 2h.

3. Testy speedE!

Zanim odpalimy testy i będziemy wyciągać wnioski, należy ustalić kilka spraw.

Po pierwsze, wspomaganie elektryczne wkrętaka jest przeznaczone tylko do zacisków śrubowych. Wynika to z mocy silnika, która zapewnia dokręcenie zacisku z siłą 0,4Nm czyli stosunkowo niewiele. Biorąc pod uwagę jednak, że nie chcemy:

  • zniszczyć gwintu śruby;
  • dokręcić zbyt mocno zacisku, aby mocowany materiał (najczęściej przewód) nie uległ zbyt dużemu odkształceniu;

to takie rozwiązanie ma sens.

Po drugie – co wynika z powyższego punktu – nie będziemy testować działania silnika wkrętaka na… wkrętach. Silniczek nie jest do nich przeznaczony i najzwyczajniej w świecie nie poradzi sobie z wkrętami do drewna czy kołkami rozporowymi. Chyba, że chcesz je dokręcić ręcznie, to wtedy nie ma problemu, możesz wykorzystać do tego wkrętak speedE.
Jest tutaj mały wyjątek, istotny dla elektroinstalatorów, który będzie pokazany na filmie podczas jednego z testów.

3.1. …i jeszcze jedno

Po zakończeniu testów, gdy miałem już zmontowane filmy i gotowy artykuł okazało się, że nie zdawałem sobie sprawy z bardzo ciekawej funkcjonalności wkrętaka.
Otóż w speedE można uaktywnić funkcję tzw. “grzechotki”. Jest to możliwość ręcznego dokręcania bez odrywania dłoni od śrubokręta.

Aby “uaktywnić” tę funkcjonalność trzeba:

  1. Zdawać sobie z niej sprawę. 😉
  2. Przy dokręcaniu elektrycznym, gdy silniczek przestanie pracować ze względu na zbyt duży opór, nie zwalniać przycisku elektrycznego dokręcania i zacząć dokręcać ręcznie. Wtedy nie dość, że mamy wspomaganie z wkrętaka, to jeszcze możemy dokręcać, nie przekładając dłoni na rękojeści.

Zresztą zobacz jak to wygląda w praktyce.

3.2. Wnioski

Wypiszę tutaj najważniejsze sprawy jakie przyszły mi do głowy podczas użytkowania speedE. Większość z nich widać na filmie, inne trudno było nagrać, dlatego podzielę się wszystkimi w formie tekstowej:

  • Rękojeść wkrętaka jest dobrze wyprofilowana i dobrze leży w dłoni. Zresztą znam ją z innego modelu wkrętaka Wiha (TorqueVario), którego posiadam od dłuższego czasu w swojej skrzynce narzędziowej.
  • Nie trzeba dużej siły i dużego skoku okrągłego włącznika, aby uruchomić silnik. Także samo załączenie silnika polegające wykonaniu krótkiego ruchu kciuka i/lub palca wskazującego jest intuicyjne i nie wymaga zmiany ułożenia dłoni. Trzeba jednak nieco wprawy i przyzwyczajenia, aby przy dokręcaniu ręcznym przypadkowo nie uruchamiać silnika.
  • Samo “elektryczne” dokręcanie i odkręcanie funkcjonuje bez zarzutu. Szybkość wkręcania jest dobrze dobrana pod kątem pracy elektromontera. Nie za wolno i nie za szybko, żeby zarówno zachować precyzję przy wkręcaniu jak i zminimalizować ryzyko “zjechania” łba śruby.
  • Funkcja “grzechotki” naprawdę wiele zmienia i warto z niej korzystać tym bardziej, że jest ona dostępna “w locie”. Jak dla mnie wypas.
  • Dioda LED spełnia swoje zadanie. Niby prosta rzecz, ale w ciemnych zaułkach bardzo pomocna.
  • Co do mechanicznych uwag, to bity siedzą mocno we wkrętaku nie ma luzów, nie ma przypadkowych wysunięć bitów, a całość sprawia wrażenie bardzo solidnej konstrukcji.
  • Wytrzymałość akumulatora? Producent deklaruje, że na jednym naładowaniu wkrętak da radę wykonać 800 operacji. Mówiąc szczerze nie liczyłem. W każdym razie wytrzymuje bardzo długo i na pewno zdążysz naładować (kilkukrotnie!) drugi akumulator, zanim wyczerpie się w pełni naładowane źródło napięcia.

Podsumowanie

W ramach podsumowania postaram się odpowiedzieć na pytanie: Dla kogo jest ten wkrętak?

Biorąc pod uwagę:

  • Solidne wykonanie i wykończenie zarówno samego wkrętaka jak i akcesoriów (bity, ładowarka, nakładka easyTorque).
  • Przeznaczenie czyli dokręcanie zacisków śrubowych.
  • Cenę (1000-1800 zł w zależności od wybranego zestawu).

to przyrząd ten jest skierowany przede wszystkim dla specjalistów elektromonterów wykonujących dziesiątki, jeśli nie setki operacji dziennie.
To oni zyskają nie tylko czas, ale także w dłuższej perspektywie mniej problemów z mięśniami dłoni (kto wykonał co najmniej 100 operacji ręcznie jednego dnia ten wie o czym mówię) oraz otrzymają uniwersalne narzędzie stanowiące pomost pomiędzy profesjonalnym wkrętakiem, a klasyczną wkrętarką i to w niewielkiej walizce. No i wreszcie to oni (lub ich szefowie) będą w stanie pokonać barierę ceny.

Jeżeli więc sporadycznie wykorzystujesz swój wkrętak w operacjach dokręcania zacisków śrubowych, to wkrętak speedE może być dla Ciebie ekonomicznie nieuzasadniony i stanowić jedynie gadżet w narzędziowej rywalizacji  z Twoim sąsiadem.

Mimo tego nawet jeśli nie jesteś zawodowym elektromonterem, a cena nie jest dla Ciebie dużą barierą oraz cenisz sobie jakość wykonania, ergonomię i miniaturyzację rozwiązań to gorąco speedE polecam.

print

Podobne artykuły

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
AdiRadekRafał Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Adi
Gość

Zgadzam się z Rafałem. Mega recenzja.Dzięki za pomoc w dokonaniu wyboru 🙂

Rafał
Gość
Rafał

Hej Radku, super recenzja! Tak jak wspomniałeś, narzędzie przeznaczone głównie dla profesjonalistów bo na pewno usprawni pracę i pozwoli wykonać standardowe czynności w pracy elektromontera o wiele szybciej. 🙂 PS. co to za projekt że tyle obwodów? mam nadzieję że zrobisz jakiś artykuł o realizacji! Pozdrawiam, hej