Pamiętacie jak kilkukrotnie dawałem Wam znać, bardziej w newsletterze czy na fanpejdżu, że na blogu jest spokój, ponieważ ostro pracuję nad kursem online? No właśnie. Nadszedł ten czas, w którym radośnie informuję, że kurs jest już gotowy! 🙂

Kurs, którego nazwę wymyśliłem na potrzeby dawno przeprowadzonej ankiety sądząc, że będzie to tylko roboczy tytuł, a tu proszę, oto jest: kurs zatytułowany “Zbuduj Swoją Rozdzielnicę”.

O czym będzie ten wpis?

Na początku był plan, żeby opisać wszystkie zalety kursu. Pokazać dlaczego jest to po prostu najlepszy kurs o elektryce na świecie. 🙂
Ale wiesz co, w końcu jest to blog, a wszystkie te informacje, wraz z przykładami, filmami, zdjęciami, cenami pakietów, FAQ itp. znajdziesz na stronie:

ZbudujSwojaRozdzielnice.pl

We wpisie natomiast opowiem kulisy powstawania kursu, skąd czerpałem pomysły i na czym mi najbardziej zależało.

Na początku była… płyta


Tablica z kursu Osprzęt i Okablowanie

Mając w pamięci doświadczenie z przygotowania i produkcji poprzedniego kursu, wiedziałem że chcę iść w podobną stronę. W stronę przygotowania niezależnego stanowiska testowego, przy którym będę mógł pracować kiedy chcę (bez terminów) i w spokoju omówić wszystkie kwestie istotne z punktu widzenia realizacji celu kursu.

Chciałem jednocześnie pokazać w miarę wierny obraz, co się dzieje z elektryką w domu, w zależności od tego, które zabezpieczenia zostaną załączone, albo gdy którekolwiek z nich wyzwoli (zadziała i odetnie napięcie).
No dobra, to stwierdziłem, że będę potrzebował zrobić symulację wszystkich obwodów elektrycznych na płycie. Po jednym gniazdku, włączniku światła na obwód. Przyjąłem, że w wirtualnym domu będzie 20 obwodów elektrycznych (nie jest to specjalnie dużo jak na obecne standardy, ale wystarczająco, żeby wyjaśnić wszystkie niezbędne niuanse).

No to zacząłem liczyć, jak dużej płyty potrzebuję. Szerokość rozdzielnicy z małym zapasem 50cm, po 20cm na każde gniazdko * 20 obwodów, to tak “pi razy drzwi” wychodzi 4,5m! Zdecydowana przesada.
A jakby obwody ułożyć w dwóch rzędach? Z trzema rzędami zrobi się miszmasz, ale dwa rzędy dadzą radę. W ten oto sposób kalkulator wskazał mi magiczną liczbę: 250cm. Wciąż dużo, ale do zrealizowania, a standardowa płyta OSB ma właśnie taką wysokość, a i szerokość nie najgorsza: 120cm.

Ściana za tablicą jest dość słaba i istniała obawa, że nie utrzyma ciężaru, dlatego płyta została zamontowana na specjalnym, jedynym w swoim rodzaju stelażu, który okazał się naprawdę funkcjonalny, choć nieco za bardzo mobilny pod naciskiem.

Po poprowadzeniu przewodów i zamontowaniu “pleców” rozdzielnicy, całość wyglądała tak.

Przejdźmy do konkretów

Okej, zakończmy rozważania w tematyce boba budowniczego i skupmy się na treści.
Choć często gęsto elektrycy wykonują instalację jedynie z brudnopisem w ręku, mając większość planów instalacji w głowie, to czułem podskórnie, że należy do tematu podejść w zupełnie inny sposób w przypadku kursu przeznaczonego dla osób, które na co dzień takich instalacji prawdopodobnie nie wykonują.

Tabela

Trzeba było wykonać spis, tabelę. W ten sposób powstał pierwszy element dokumentacji czyli skoroszyt. Miał być w nim umieszczony spis obwodów oraz zabezpieczeń użytych w projekcie.
Całość po to, aby uczestnik kursu miał zawsze czarno na białym ile i jakie obwody są zaplanowane oraz jakie są parametry zabezpieczeń. Takim sposobem wykonałem dwie podstawowe tabele, jedna dla wyłączników nadprądowych, druga dla różnicówek. Pal sześć szczegóły techniczne.
Po przygotowaniu ładnych  (no dobra, na początku nie były ładne) tabeli, zaczęły mi przychodzić pomysły na kolejne tabelki, które w rezultacie miały ułatwić życie instalatorowi i przyszłemu użytkownikowi.

“No dobra,” – myślę – “ale chyba nie o to chodzi, żeby gościu (uczestnik) siedział dwa dni w Excelu wpisując cyferki”.
Tak narodziła się idea tworzenia dodatkowych tabel za pomocą skryptów – innymi słowy automatycznie, w zależności od tego co uczestnik wpisał w dwóch pierwszych tabelach. Idąc dalej w las, zaczęły pojawiać się kolejne pomysły:

  • sprawdzanie błędów,
  • podpowiadanie rozwiązań,
  • wyznaczanie sugerowanego rozmiaru rozdzielnicy (zgodnego z rozdzielnicami obecnymi na rynku!) i inne.

Kod zaczął się mnożyć, a ja w duchu powoli zacząłem się uśmiechać na myśl, że tworzę naprawdę fajne narzędzie.

Schemat rozmieszczenia elementów

W podobnych twórczych i ambicjonalnych przepychankach powstawał schemat rozmieszczenia elementów w rozdzielnicy. Pomysłów 1000, ale jak to zrobić, żeby było dobrze?

Najpierw należało znaleźć fajne oprogramowanie, które by temu podołało. Najlepiej darmowe. Microsoft Visio do rysowania schematów? Niby fajne, ale koszt przewyższa wartość rozdzielnicy wraz z wyposażeniem.
Najbliższym sąsiadem pakietu firmy na M jest jego darmowy odpowiednik czyli LibreOffice Draw. To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Niby dobrze działa, ale trzeba było się napocić, żeby coś sensownego z tego wyszło.

No i znowu ta sama historia, myślę: “Kurczę, jeżeli regularnie rysuję schematy i tutaj muszę się nagimnastykować, to ile czasu poświęci osoba, która pierwszy raz w życiu ma do czynienia z programem tego typu?”

Próbowałem innych narzędzi, ale ostatecznie nie znalazłem lepszej darmowej alternatywy, która wizualnie i bądź co bądź funkcjonalnie mogłaby konkurować z tym softem, więc… “jak nie umiesz pokonać wroga, to go polub”.


Schemat rozmieszczenia i połączeń

Stwierdziłem, że wycisnę z Libre ile się da i tak krok po kroku powstał szablon, który z czasem dał się lubić, a po dopieszczeniu nawet okazało się, że rysowanie schematu może być w nim – uwaga, uwaga – przyjemne!

Ostatecznie “rysowanie” w tym szablonie polega na przeciąganiu przygotowanych klocków i wykonywaniu za pomocą linii połączeń między nimi (w wygodny i szybki sposób – serio serio).

Schemat jednokreskowy

Gdy już dwa powyższe narzędzia były gotowe, coś jeszcze nie dawało mi spokoju. Ani skoroszyt, ani schemat rozmieszczenia nie dawał szybkiego i przejrzystego wglądu w zależności pomiędzy zabezpieczeniami (taki widok z lotu ptaka na instalację elektryczną 🙂 ).

Zanim okiełznałem Libre, miałem czarne myśli o nauce rysowania schematu jednokreskowego na kartce papieru podzielonej na kilka sekcji. To już nieważne, wiedziałem jak przygotować klocki, jedynie musiałem to przygotować w taki sposób, żeby uczestnik nie doktoryzował się w schematach jednokreskowych, a dążył miarowymi krokami do celu: wykonania własnej rozdzielnicy.
Wierzę w to i mam nadzieję, że uczestnicy kursu ocenią podobnie, że to zamierzenie się udało.

Prezentacja postępów

Nie od dziś wiadomo, że najbardziej lubię wykonywać zdjęcia i schematy, a następnie o nich opowiadać.
W przypadku tej tematyki, oczywiście należało wykonać te materiały jak najlepiej, ale to było mało. Nie mogło zabraknąć filmów. Czułem to, a poza tym żona powtarzała mi jak mantrę: “Radek, w tym kursie ma być więcej filmów”. Nie miałem wyjścia.

Nagrywanie i zdjęcia

Jako introwertyk z natury, z radością przyjąłem możliwość zaprezentowania swojej persony na szklanym ekranie. Zrobiłem zestawienie filmów jakie powinny się pojawić w kursie, aby to miało całościowy sens. Liczba? 64.
W trakcie przygotowania kursu pewne odcinki odpadły, inne zostały dołożone i suma summarum w kursie znajdziesz 63 materiały video różnej długości.

Wiele z nich trwa nieco ponad minutę. Są to zajawki wyjaśniające najważniejsze kwestie, mające zarazić ideą tematu lekcji. Z drugiej strony jest też kilkanaście 8-12 minutowych, głównie prezentujących (wraz z lektorem 🙂 ) wykonywane czynności montażowe.
Nie liczyłem dokładnie, ale tak z 5-6 godzin zmontowanego materiału na pewno się uzbierało.

Oczywiście nie wszystkie filmy to występy jednego aktora, są też i filmy instruktażowe będące nagraniem ekranu monitora, oraz filmy na których prezentuję montaż, gdzie widoczne są: rozdzielnica i co najwyżej ręce z narzędziami.

W przerwach, gdy chciałem oczyścić umysł, a także oswoić się z kamerą, przechadzałem się po pokoju opowiadając niestworzone historie wiedząc, że ten materiał i tak nie ujrzy światła dziennego. Przykład poniżej.

Dobra, wracając do mechaniki. Postanowiłem, że będę mówił bezpośrednio do kamery. Prezenterom w telewizji idzie to gładko, ale okazało się, że nie jest to takie proste, nawet jeżeli jedynym odbiorcą przekazu jesteś ty sam.
Stwierdziłem więc, że potrzebuję promptera, który nie pozwoli mi się zgubić. Kiedyś Michał Szafrański z bloga jakoszczedzacpieniadze.pl pochwalił się zdjęciami swojego “domowego” promptera i od linku do linku, zamówiłem potrzebny sprzęt za kilkadziesiąt złotych i wykonałem swój.

 

Oto on. Bardzo prosta konstrukcja, składająca się z:

  • stojaka oświetlenia,
  • podstawki “bylejakiej”,
  • szyby, która jest tak naprawdę ramką w której kiedyś był certyfikat zakończenia szkolenia,
  • dwóch wkrętów, śrubki z podkładką i nakrętką, taśmy izolacyjnej oraz śrubokręta.
  • koszulki osłaniającej światło, aby coś było widać w szybie.

Jeszcze tylko dowolny tablet do wyświetlania tekstu (choć w sumie smartfon też daje radę).

Konstrukcja jak z post apokaliptycznej wizji, ale funkcjonalna i prawie za darmo.

Montaż


Zrzut ekranu z programu Camtasia

Samo nagranie filmów (~140GB) to był dopiero początek zabawy i potwierdzi to każdy, komu zdarzyło się w karierze choćby jeden film zmontować. Moim celem było, żeby uczestnik:

  1. Orientował się co się dzieje w danej chwili w instalacji i co mu chcę przekazać. Stąd, oprócz słów na ekranie pojawiają się wycinki tabel, zdjęć, dymki z sugestiami, ostrzeżeniami i pomysłami.
    W kilku filmach poniosła mnie fantazja i strzałki pokazujące co się dzieje latają jak szalone, pojawiają się zakreślenia, ale myślę, że dobrze wyszło. 🙂
  2. Nie zasnął na filmie. Przygotowanie, montaż i połączenie wszystkich przewodów wraz z komentarzem to kilka godzin pracy. Nie mogłem do końca ocenić, które fragmenty z instalacji będą konkretnemu uczestnikowi potrzebne, dlatego mimo wszystko chciałem pokazać cały proces instalacji, montażu i testów. Pojawił się pomysł na przyspieszenie fragmentów w chwilach, które teoretycznie są powieleniem pokazywanych wcześniej czynności, aczkolwiek zawsze mogą coś ciekawego wnieść do wiedzy kursanta.
    Zresztą, ostatecznie w odtwarzaczu filmów jest opcja umożliwiająca przyspieszenie/zwolnienie odtwarzania w zależności od potrzeb.

Na czym mi najbardziej zależało?

Myślę, że można się tego domyślić z powyższych słów, ale i tak to napiszę. Zależało mi najbardziej na tym, aby maksymalnie uprościć proces transferu wiedzy z kursu do uczestnika. W każdym elemencie, w każdym temacie ustalałem co jest kluczowe, aby kursant rozumiał każdy etap i podążał za kursem, a następnie starałem się zaprezentować/wykonać to w maksymalnie prosty sposób.
Jest takie powiedzenie, które ładnie to ujmuje (zna ktoś może polski odpowiednik?):
“Everything should be made as simple as possible, but not simpler.”

Mówiąc szczerze, to podejście doprowadzało mnie nieraz do szału. Szału, który po znalezieniu rozwiązania zamieniał się w euforię. Ot, standardowa w moim wieku huśtawka nastrojów. 😉

Drugim celem jaki sobie postawiłem, to przygotowanie kursu w taki sposób, żeby oprócz przekazania wiedzy, przekonać uczestnika do działania. Niby jak ktoś kupuje taki kurs to w konkretnym celu, ale w trakcie realizacji projektu może się wydawać, że pewne rzeczy nie są ważne (jak przygotowanie zestawienia, lub narysowanie porządnego schematu) i wybrać drogę na skróty (a później gorączkowo nadrabiać zaległości, lub co gorsza olać na wieki).
Dlatego opracowałem system szczegółowego informowania kursanta w każdej lekcji, co należy zrobić, żeby projekt poszedł o jeden krok do przodu i że warto na to poświęcić, najczęściej dosłownie kilka chwil. Bo jeśli uczestnik przygotuje rzetelnie dokumentację, sama instalacja i podłączenie będzie dla niego formalnością.

Podsumowanie

Mógłbyś dojść do wniosku, czytając artykuł, że przygotowanie kursu online, to droga przez mękę. Nie nie, nic z tych rzeczy, to była czysta radość z tworzenia. A problemy? Cóż, w końcu to co piękne rodzi się w bólach (ale przyjemnych haha). 🙂

W ramach przypomnienia informacje w pigułce o tym, co kurs może Ci zaoferować, przykładowe filmy i zdjęcia, znajdziesz na:

ZbudujSwojaRozdzielnice.pl

Pozdrowienia dla wszystkich czytelników!

print

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Zbuduj Swoją Rozdzielnicę – premiera"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
iceferno
Użytkownik

W jaki sposób mogę dokupić plan zloty?

slayer74
Użytkownik

O co dokładnie chodzi?: Pełny kurs na 3 lata. po trzech latach wygasa dostęp?

Bartek
Gość

Cześć a powiedz mi jak wygląda sytuacja z pomiarami? Głównie chodzi mi o impendancję pętli zwarcia. Czy zaprojektowana w ten sposób instalacja zaliczy w ten sposób pomiary? Tematyka pomiarów instalacji jest mi nie do końca jeszcze zrozumiała, dlatego jeśli możesz, to wyjaśnij od czego to zależy

Pozdrawiam

wpDiscuz